Reklama

Polska armia inwestuje w nowy oddział specjalny

Armia nie zapomni o żadnym fanie elektronicznej rozrywki /Stefan Maszewski /East News

Polska armia nie chce specjalnie odstawać od amerykańskiego odpowiednika i jest w fazie budowy nowej formacji. Jak na razie oficjalnie nie ujawniono szczegółów projektu, ale wiele wskazuje na to, że wystartuje jeszcze w 2020 roku.

Ejednostka specjalna melodią... teraźniejszości

O tym, że wojsko interesuje się rozgrywkami esportowymi, wiemy nie od dziś. Prekursorem w tej dziedzinie są Amerykanie, którzy przed kilkoma miesiącami powołali swoją własną drużynę. Ponadto wcześniej angażowali się w wiele projektów związanych ze sportami elektronicznymi i produkcję gier, jak m.in. zapoczątkowana w 2002 roku serię strzelanek z widokiem z pierwszej osoby America's Army.

W Polsce, poza nieśmiałymi próbami zaangażowania gen. dyw. Romana Polko w promocję kontrolera PS Move (do konsoli PS3) oraz czwartej odsłony gry SOCOM, do tej pory nie było okazji do połączenia armii z branżą esportową.

Reklama

A szkoda, bo przecież jedną z najbardziej popularnych gier sieciowych na świecie - Counter-Strike'a - można, biorąc pod uwagę popularność w naszym kraju, nazwać dyscypliną narodową. Zresztą przez długi okres czasu to właśnie Polacy z legendarnego zespołu Virtus.pro stanowili największy postrach na arenie rozgrywek międzynarodowych.

Zmarnowany potencjał? Szkoda tracić czas na roztrząsanie, dlaczego romans między sektorem gier a militarnym nie miał racji bytu. Najważniejsze, że dzisiaj wiele wskazuje na to, iż nasze narodowe wojsko na stałe otworzy się na branżę elektronicznej rozrywki.

Łamiesz zasady kwarantanny? Dostaniesz powołanie do wojska

Według nieoficjalnych informacji, polskie siły zbrojne mają w planach stworzenie "espotowych struktur" w swoich szeregach. Projekt znajduje się w zaawansowanej fazie, ale wymaga dopracowania i ostatecznie miał być gotowy do wdrożenia w drugiej połowie 2020 roku.

Jednak biorąc pod uwagę aktualne wydarzenia związane z pandemią koronawirusa, istnieje duże prawdopodobieństwo, że start zostanie zapowiedziany na dniach.

Początkowo projekt w założeniach miał być swego rodzaju akcją promocyjną, mającą na celu zachęcić nowych rekrutów do wstępowania w szeregi wojska. Jednak ze względu na obecną sytuację - w szczególności związaną z niesubordynacją młodych osób, które lekceważą obostrzenia rządu dotyczące akcji #zostańwdomu - bardzo możliwe, że zasady ulegną "drastycznym" modyfikacjom.

Największą zmianą będzie regulamin poboru - z fakultatywnego na w pełni obligatoryjny, co oznaczać może powołanie do służby nie tylko mężczyzn, ale i kobiet, nawet tych, którzy podczas komisji zostaną sklasyfikowani, jako niezdolni.

Polska Armia Esportowa

Brzmi groźnie? Bez obaw, nie ma mowy o rzuceniu na front walk z bezwzględnym przeciwnikiem o kodowej nazwie Covid-19. Program miał być odpowiedzią na brak formy odstresowania w trakcie służby.

Wywnioskowano, że można połączyć swego rodzaju trening rzeczywisty z cyfrowym i zbudować profesjonalną jednostkę esportową, która młodym wojskowym trenować i udoskonalać takie elementy jak na choćby refleks. Dowiedzieliśmy się, że w planach są dwie dywizje - CS:GO oraz wchodzący dopiero na rynek Valorant od Riot Games.

Według zapewnień anonimowego informatora testy chętnych zawodników trwają od końca 2019 roku. Kolejna tura zainteresowanych dołączy do regionalnych jednostek po otrzymaniu kart powołań.

Inicjatywa Sił Zbrojnych Rzeczypospolitej Polskiej prezentuje się bardzo intrygująco. Czy doczekamy się triumfu polskiej "ejednostki specjalnej" międzynarodowej arenie? O tym przekonamy się najwcześniej za kilka miesięcy.

--

Wyjaśnienie:

Wczoraj informowaliśmy państwa, że w strukturach polskich sił zbrojnych powstał projekt esportowy. Bardzo chcielibyśmy, by kolejne sektory dostrzegły potencjał sportów elektronicznych, ale musimy zawieść naszych czytelników. Był to jedynie niewinny primaaprilisowy żart.

Prawdą jest to, że amerykańskie wojsko w ostatnich miesiącach bardzo mocno zainwestowało w branżę esportową. US Navy nawet stworzyło struktury z prawdziwego zdarzenia, powołując drużynę sportów elektronicznych. Niestety w Polsce nie możemy na to liczyć, przynajmniej na ten czas.

Nasza informacja, jakoby polska armia miała zaangażować się w esport była jedynie niewinnym kawałem. Nic niestety nam nie wiadomo, jakoby polskie wojsko miało zainteresować się branżą elektroniczną. Nie można jednak tego wykluczyć.

Prezydent Andrzej Duda czy Prezes Rady Ministrów Mateusz Morawiecki w ostatnich miesiącach bardzo chętnie mówią o esporcie. Prezydent za pośrednictwem aplikacji TikTok zapowiedział nawet turniej gier video.

Istnieje zatem cień szansy, że Ministerstwo Obrony Narodowej również "podchwyci" temat i faktycznie zacznie podążać torem amerykańskiego wojska w tej kwestii. USA są największym militarnym sojusznikiem naszego kraju, zatem wspólny program esportowy nie jest do końca nieralny.

W dobie pandemii koronawirusa, gdy ciągle spływają kolejne potwierdzenia zakażenia Covid-19 nikt nie odważy się wprowadzać tak śmiałych projektów. Jednak jeśli tylko tego rodzaju inicjatywy znajdą swoje odzwierciedlenie w rzeczywistości, na pewno będziemy o tym informowali, już bez tego żartów. Pierwszy kwietnia jest raz w roku.

Najlepsze tematy

Reklama

Reklama