Reklama

Worlds 2020: Kiedy grają Polacy?

Mecze Polaków w ramach turnieju Worlds 2020 można obejrzeć za pośrednictwem transmisji Polsat Games /materiały prasowe

​W tym roku na Mistrzostwa Świata League of Legends przyjechało aż czterech Polaków w trzech różnych drużynach. Rozrzuceni po różnych grupach reprezentanci naszego kraju mają przed sobą ciężkie zadanie. Postanowiliśmy zrobić dla Was krótki przewodnik po tegorocznym wydarzeniu i ułatwić poranne oglądanie Polaków. Transmisje z Mistrzostw Świata znajdziecie na kanałach Riot Games na Twitchu i YouTube oraz na Polsat Games.

Format Mistrzostw Świata

W zrozumieniu dalszej części artykułu niezbędna jest znajomość formatu Worldsów 2020. Na całe szczęście, jak co roku, organizatorzy postawili na prosty, zrozumiały format turniejowy. Na event awansowało łącznie 16 drużyn. Zostały one podzielone na cztery grupy w oparciu o miejsca, jakie zajmowali w swoich regionach.

3 października o 10:00 rozpoczyna się faza grupowa, która będzie trwała łącznie przez osiem dni, aż do 11 października. Wszystkie drużyny z każdej grupy zagrają ze sobą dwa BO1. Po zakończonej pierwszej fazie turnieju z każdej grupy do części zasadniczej awansują dwie drużyny, łącznie osiem ze wszystkich grup.

Reklama

Faza zasadnicza to z kolei standardowa drabinka single-elimination. Rywalizację zaczynamy na etapie ćwierćfinałów. Zwycięzca awansuje do kolejnego spotkania, a przegrany żegna się z turniejem. Wszystkie mecze na tym etapie rozgrywane są w formie BO5.

Transmisje z Mistrzostw Świata znajdziecie na kanałach Riot Games na Twitchu i YouTube oraz na Polsat Games.

Kiedy grają Polacy?

Polskę na Mistrzostwach Świata reprezentuje czterech graczy - Marcin "Jankos" Jankowski (G2 Esports), Kacper "Inspired" Słoma (Rogue), Oskar "Vander" Bogdan (Rogue) i Oskar "Selfmade" Boderek (Fnatic). Poniżej znajdziecie wszystkie spotkania, które ich drużyny rozegrają w fazie grupowej.

3 października:

  • 12:00 Rogue - PSG
  • 15:00 TSM - Fnatic

4 października:

  • 11:00 G2 Esports - Suning
  • 12:00 Rogue - Damwon Gaming
  • 15:00 LGD - Fnatic
  • 5 października:
  • 10:00 Machi Esports - G2 Esports
  • 13:00 JDG - Rogue

6 października:

  • 10:00 G2 Esports - Team Liquid
  • 14:00 Fnatic - Gen.G

8 października

  • 10:00 Team Liquid - G2 Esports
  • 12:00 G2 Esports - Machi Esports
  • 15:00 Suning - G2 Esports

9 października

  • 11:00 Rogue - JDG
  • 12:00 Damwon Gaming - Rogue
  • 14:00 PSG - Rogue

10 października:

  • 10:00 Fnatic - TSM
  • 13:00 Fnatic - LGD
  • 15:00 Gen.G - Fnatic

Szanse Polaków na zwycięstwo

W najnowszym materiale Run It na kanale YouTube Travisa Gafforda jasno widać, że statystyki przemawiają za zwycięstwem Top Esports. Jest to bez wątpienia najbardziej bezpieczny wybór, jeżeli chodzi o tegoroczny Pick’em. Chiny walczą o swój trzeci tytuł z rzędu i są na bardzo dobrej drodze do wykonania tego zadania. 369 zapowiada się na postrach górnej alei, Knight jest na szczycie wielu rankingów najlepszych zawodników, a Karsa dba o sukces swoich kolegów z drużyny. Po drodze do tytułu mają na swoim koncie kilka świetnych drużyn, które przy odpowiedniej formie mogą wyeliminować TES i zakończyć ich marzenia o trofeum.

Z tymi drużynami przyjdzie również zmierzyć się Polakom. Część z nich niestety spotkała je już na etapie fazy grupowej. W najbardziej komfortowej sytuacji zdaje się znajdować G2 Esports. Jankos w grupach zmierzy się z Suning, Machi Esports i Team Liquid, które awansowało do głównego eventu z fazy Play-In. Najsilniejszym rywalem jest oczywiście trzeci slot chiński, Suning. Zdania odnośnie spotkań pomiędzy tymi drużynami są podzielone. Większość ekspertów jednogłośnie stwierdza jednak, że G2 awansuje z tej grupy, w najgorszym przypadku z drugiego miejsca.

W nieco gorszej sytuacji znajduje się Selfmade, który w pierwszej fazie turnieju zagra przeciwko Gen.G, LGD i TSM. Wiele osób opisuje tę grupę jako najbardziej wyrównaną czwórkę. Bardzo wiele może się więc wydarzyć. Po nierównym występie LGD w Play-Inach ciężko stwierdzić również, czy tym razem dopisze im forma w BO1. TSM wzbudza wątpliwości nawet w fanach LCS, a Gen.G przez wielu uważane jest za wyraźnego faworyta tej grupy. Jeżeli dostaniemy jednak Fnatic z drugiej połowy letniego sezonu, drużynę która w BO5 pokonała nawet G2 Esports, mogą bez problemu powalczyć z całą trójką i awansować do TOP8.

Rogue z kolei trafiło do grupy uważanej przez większość ekspertów za grupę śmierci. Dwójka Polaków w jednej grupie ma najsilniejszą drużynę Korei, kolejnego silnego kandydata do zgarnięcia tytułu, oraz JD Gaming, drugi slot chiński. Chociaż obok Rogue o wyjście z grupy powalczy PSG Talon, znacznie słabszy rywal z Tajwanu, ciężko wyobrazić sobie scenariusz, w którym Polacy wygrywają z którą z azjatyckiej dwójki i awansują do ćwierćfinału.

Już pierwsza faza Worldsów pokazała jednak, że potknięcia mogą przytrafić się nawet tym pozornie silnym drużynom. LGD trzykrotnie walczyło o życie przeciwko słabszym przeciwnikom, a MAD Lions w ogóle nie awansowało do głównego eventu. Miejmy więc nadzieję, że o te niespodzianki w fazie grupowej pokuszą się niedługo Polacy. Przed nami tydzień pełny League of Legends, gdzie o tytuł najbardziej prestiżowego turnieju powalczą najsilniejsze drużyny z całego świata.

Najlepsze tematy

Reklama

Reklama

Strona główna INTERIA.PL

Polecamy