Reklama

Polska Liga Esportowa: Illuminar pokonało Wisłę Kraków

​Na zakończenie piątej kolejki Polskiej Ligi Esportowej - PGE Grupy Mistrzowskiej w CS:GO na serwerach pojawiły się cztery drużyny. Wisła All in! Games Kraków podejmowała Illuminar Gaming, a w drugim meczu Turów Zgorzelec zmierzył się z Pompą Team. Oba starcia dostarczyły emocji kibicom. Zapraszamy do podsumowania rozgrywek.

Wisła All in! Games Kraków - Illuminar Gaming

Reklama

Starcie Wisły Kraków z Illuminar było jednym z najciekawiej zapowiadających się spotkań w piątej kolejce Polskiej Ligi Esportowej - PGE Grupy Mistrzowskiej. Obie te formacje w aktualnym sezonie spisują się znakomicie. Zarówno Wisła, jak i Illuminar doznały wcześniej zaledwie jednej porażki, co wskazywało na to, że czekał ich bardzo zacięty bój. Faworytem byli gracze Illuminar.

Początek spotkania na Trainie był bardzo wyrównany. Wisła zaczynała po stronie terrorystów. Atakująca formacja na tej mapie ma teoretycznie trudniejsze zadanie, zatem zgromadzenie jak największej liczby punktów dawało duży atut. Zdobyli aż osiem punktów, co mogło im dawać nadzieję na korzystny wynik po szesnastu rundach. Tak się jednak nie stało.

Po zmianie stron gracze Illuminar zaimponowali fantastycznym przygotowaniem po ofensywnej stronie. Zaskakiwali Wiślaków w każdym elemencie gry. Skutkowało to kolejnymi zdobywanymi rundami. Illuminar zdobyło ich aż dziesięć, przy zaledwie jednej Wisły Kraków. Wyrównana pierwsza połowa w ogóle nie zwiastowała tak jednostronnego przebiegu. Mapa zakończyła się pewnym zwycięstwem IHG aż 16:9. Krakowianie musieli upatrywać swojej szansy na mapie Nuke.

Przebieg mapy na Nuke’u był bardzo podobny do tego, co widzowie mogli obejrzeć na Trainie. Ponownie pierwsza połowa była bardzo wyrównana. Żadna ze stron nie odbiegała poziomem, przez co wynik był "na styku". Na półmetku mapy Illuminar zgromadziło na swoim koncie osiem punktów, a Wisła o jedno "oczko" mniej.

Druga część należała jednak w stu procentach do dotychczasowych liderów klasyfikacji generalnej. Illuminar zdobyło kolejne osiem punktów, przegrywając w zaledwie trzech rundach. Oznaczało to wynik 16:10 i pewną wygraną.

Turów Zgorzelec - Pompa Team

Mecz dwóch beniaminków ligowych był bardzo ciekawym starciem. Obie formacje są autsajderami tabeli, choć pokazały, że mają duże umiejętności mogą powalczyć jeszcze o nieco wyższe lokaty niż siódma oraz ósma. Spośród tych dwóch formacji lepiej wyglądała drużyna Turowa, która miała jedno zwycięstwo na koncie.

Pompa natomiast zanotowała serię czterech meczów bez wygranej i to sprawiało, ze gracze "Żółtych" chcieli jak najszybciej wejść na zwycięską ścieżkę. Trudno jednak było tego dokonać przeciwko Turowowi.

Zawodnicy z zachodniej części Polski bardzo mocno rozpoczęli to starcie na mapie Dust2. Świetnie radzili sobie, grając po stronie antyterrorystów. Osiągnęli bardzo szybko przewagę, którą utrzymali do końca pierwszej połowy.

Wówczas prowadzili pięcioma punktami. Po zmianie stron Turów jeszcze wyraźniej zaznaczył swoją przewagę nad rywalem. Zdobył sześć kolejnych punktów, przegrywając zaledwie w jednej rundzie. Oznaczało to wynik 16:6 na pierwszej mapie. Gracze ze Zgorzelca byli świetnie dysponowani tego dnia.

Na Inferno przebieg rozgrywki wyglądał zupełnie inaczej. Gra Pompy uległa zdecydowanej poprawie. Oznaczało to dużo większą skuteczność w zdobywaniu kolejnych rund. Grająca po stronie terrorystów formacja Pompy zdobyła aż siedem punktów w pierwszej połowie, dzięki czemu miała zaledwie jedno "oczko" straty na półmetku. Sprawa wygranej na Inferno była zatem wówczas bardzo otwarta.

W drugiej części znów widzieliśmy bardzo wyrównany bój. Żadna z drużyn nie pozwoliła rywalowi na zbudowanie większej przewagi. Turów i Pompa były "w kontakcie". Jednak to Turów okazał się ostatecznie lepszy i pokonał rywala 16:14 i w całym meczu 2:0.

Reklama

Najlepsze tematy

Reklama

Strona główna INTERIA.PL

Polecamy

Dziś na świecie

Raporty specjalne

Rekomendacje