Reklama

Reklama

Kacper "Furman" Furmanek: Chciałbym obronić tytuł Mistrza Polski

Jeden z najlepszych rodzimych profesjonalnych graczy FIFA, mistrz Polski FIFA 2022 i wicemistrz świata. O karierze, sukcesach, planach na przyszłość i ambitnych celach rozmawialiśmy z reprezentantem drużyny Betclic Apogee, Kacprem "Furmanem" Furmankiem. Zapraszamy do lektury.

Grzegorz Gajkoś: Kilka miesięcy temu wraz z kolegami sięgnąłeś po medal mistrzostw świata. Jak dużo znaczył dla Ciebie ten sukces?

Kacper "Furman" Furmanek - To dla mnie coś naprawdę wielkiego. Zawsze byłem realistą i nie chodziłem z głową w chmurach. Nigdy nawet nie myślałem o tym, że mogę kiedyś zostać wicemistrzem świata FIFA, to nie był mój cel, może bardziej odległe marzenie. Chciałem po prostu cieszyć się grą, wygrywać mecze i być jak najlepszym, ale nie grałem dla osiągnięć w konkretnych rozgrywkach. Pojawiły się w moim życiu trochę samoistnie w wyniku pracy nad sobą i swoim rozwojem. Cieszę się z tego tym bardziej, że to był dopiero mój drugi, międzynarodowy turniej. Można powiedzieć, że zaskoczyłem nie tylko widzów, ale i trochę sam siebie. Teraz moje podejście się jednak zmieniło, a moje ambicje są duże, w czym doskonale pokrywamy się z Betclic Apogee.

Reklama

Czy wspomniany turniej mocno zmienił twoje życie?

- Oczywiście, trochę poukładał je na nowo, ale to nie jest zmiana o 180 stopni. Zmieniło się przede wszystkim to, że gra nie jest już dla mnie wyłącznie dobrą zabawą, w której jestem całkiem niezły. Teraz mogę poświęcić się e-sportowi w 100% i żyć z tego, co lubię robić na co dzień. Można powiedzieć, że z pół-profesjonalisty czy też pół-amatora, stałem się w pełni profesjonalnym e-sportowcem. Zawdzięczam to podpisaniu kontraktu z Betclic Apogee, które jest dla mnie pierwszą, w stu procentach zawodową organizacją w karierze.

Wasz sukces może skutkować dużym rozwojem polskiej sceny gry?

- Zdecydowanie tak. W Polsce jest wielu graczy FIFA, którzy mają duży potencjał, by rywalizować na europejskim, międzynarodowym poziomie. Trochę brakuje nam jednak warunków, które pozwoliłyby na ich rozwój. Chodzi tu o liczbę profesjonalnych drużyn czy szeroko rozumianą organizację polskiej sceny FIFA. Jest wprawdzie Ekstraklasa, która wiele zmieniła, ale wciąż potrzeba jeszcze wiele pracy. Jestem jednak przekonany, że po takim sukcesie, jak nasz, coś się w tym temacie ruszy i Polska będzie się na scenie FIFA jedynie umacniać.

Czy uważasz, że w Polsce organizujemy dużo turniejów w FIFIE, czy ich jest ciągle za mało?

- Turniejów w Polsce jest dużo, ale niestety większość z nich odbywa się w trybie H2H, polegającym na rywalizacji istniejącymi, prawdziwymi drużynami, np. Realem Madryt czy PSG. Niestety mało jest turniejów w trybie FUT, czyli takich, w których zawodnicy grają zbudowanymi przez siebie, fikcyjnymi zespołami, złożonymi z zawodników z różnych klubów. To jest jednak najpopularniejszy na świecie format, cieszący się największym zainteresowaniem wśród widzów. W Polsce niestety trochę go brakuje. Mi brakuje go szczególnie, bo nie przepadam za trybem H2H i rzadko mam chęć uczestniczenia w turniejach w tym formacie.

Jak dużo zmieniło zaangażowanie Ekstraklasy w profesjonalną scenę?

- Ekstraklasa zmieniła w polskiej scenie naprawdę wiele. Przede wszystkim wprowadziła profesjonalne rozgrywki, w których mogą rywalizować najlepsi gracze w kraju i walczyć o tytuł Mistrza Polski. Co ważne, polska liga jest włączona w oficjalną road mapę mistrzowską FIFA, dlatego zwycięstwo w krajowych zawodach gwarantuje miejsce w play offach do mistrzostw świata. Mamy więc już w Polsce konkretną ścieżkę, dzięki której czołowi gracze mogą zaistnieć na arenie międzynarodowej, a to jest coś, o czym marzy większość zawodników. Zaangażowanie Ekstraklasy podniosło poziom sportowy i organizacyjny i z roku na rok jest w tym temacie coraz lepiej.

Niedawno na rynku pojawiła się FIFA 23. Jakie masz odczucia co do tego produktu?

- To bardzo specyficzna odsłona, z wyjątkową w stosunku do poprzednich części metą, ale już się do niej przyzwyczaiłem. Jeśli chodzi o całą otoczkę wokół gry tworzoną przez twórców, to w tym roku wygląda to już naprawdę fajnie. Świetnie, że EA Sports wprowadziło w końcu ścieżkę mistrzostw świata połączoną z FUT-em. Dla mnie to wyjątkowo fajna informacja, bo tak jak wspomniałem, wolę grać w trybie FUT niż H2H. Podsumowując - scena FIFA na świecie rozwija się i w tym roku stoi już na naprawdę wysokim poziomie.Co dla ciebie jest największą zmianą względem poprzedniej edycji? Co byś ewentualnie zmienił w samym gameplay’u?
Najbardziej brakuje mi prostego dryblingu lewą gałką. To jest największa zmiana. W poprzednich edycjach można było poruszać się bardzo płynnie i wykonywać mikroruchy. Teraz jest to niemożliwe, gameplay stał się poza tym jeszcze wolniejszy niż w FIFA 22.   

W swojej dotychczasowej karierze grałeś dla takich zespołów jak Lech Poznań czy Wisła Kraków. Który z klubów według ciebie stoi lub stał na najwyższym poziomie, jeśli chodzi o profesjonalizm, a który cię zawiódł?

- Choć Lech nie ma swojej oficjalnej sekcji e-sportowej, to w jego działaniach widać naprawdę duży profesjonalizm. Mam bardzo dobry kontakt z klubem i regularnie rozmawiam z osobami odpowiedzialnymi za ich działania w świecie gamingu. Prywatnie jestem kibicem Lecha, dlatego bardzo cieszę się, że mogłem występować w ich barwach. Jeśli chodzi o Wisłę Kraków, koniec końców zawiodłem się na tym jak wyglądała organizacja tej organizacji, ale wolałbym nie komentować tego szerzej. To już zamknięty rozdział.

Co Cię skłoniło do tego, by zasilić skład dywizji Betclic Apogee Esports?

- Znałem Betclic Apogee jeszcze zanim zostałem ich zawodnikiem. Zawsze podobali mi się z uwagi na bardzo profesjonalne podejście i wysoki poziom organizacji. Ludzie, którzy tu pracują chcą wygrywać i być najlepszymi. Otwarcie mówią o celu, jakim jest zdobycie mistrzostwa świata. Ja również mam takie ambicje i jestem przekonany, że to dla mnie najlepsze miejsce, żeby rozwijać się jako e-sportowiec.

Jakie masz cele na przyszły sezon?

- Sukces w mistrzostwach świata rozbudził we mnie apetyt i postawiłem przed sobą kilka celów. Jeśli chodzi o krajowe podwórko, to chcę obronić tytuł Mistrza Polski. Na arenie międzynarodowej z kolei chciałbym po prostu rozwijać się z meczu na mecz i na każdym turnieju pokazywać wysoki poziom. Celem minimum jest dla mnie dotarcie do fazy play off w kluczowych rozgrywkach, czyli w mistrzostwach świata eClub i eNations.

Pierwszy raz grasz dla międzynarodowej organizacji. Czy zauważasz jakieś różnice w porównaniu do gry dla twoich poprzednich zespołów?

- Największa jest taka, że w Betclic Apogee muszę w codziennej komunikacji porozumiewać się w języku angielskim. Cieszy mnie to, bo dzięki temu mogę rozwijać się nie tylko jako zawodnik, ale także jako człowiek. Ponadto czuję naprawdę duże i pełne wsparcie i wiarę ze strony organizacji. Tak jak wspomniałem wcześniej, uważam, że Betclic Apogee jest dla mnie zdecydowanie najlepszym miejscem do rozwoju.

Betclic Apogee promuje się jako pierwsza organizacja e-sportowa na świecie zachowująca neutralność węglową. Co to oznacza?

- To bardzo ciekawa sprawa. Prawdę mówiąc, zanim dołączyłem do organizacji, nie bardzo wiedziałem na czym może to polegać. Jednak będąc już zawodnikiem Betclic Apogee wiem, że to nie jest drużyna "carbon neutral" tylko z nazwy. Mamy do dyspozycji specjalną aplikację mobilną, w której musimy wprowadzać każdego dnia czynności, które powodują emisję gazów cieplarnianych. To mogą być na przykład podróże autem, ale także czas poświęcony na treningi. Aplikacja oblicza emisyjność tego, co robimy, a potem organizacja neutralizuje emisję inwestując w technologie pozwalające na wychwytywanie dwutlenku węgla. Staramy się więc oddać naturze to, co jej zabieramy i serdecznie zapraszamy wszystkich do tego samego!

ESPORTER
Dowiedz się więcej na temat: FIFA 23

Reklama

Strona główna INTERIA.PL

Polecamy