Reklama

Reklama

ECS: Porażka Virtus.pro z fnatic

Virtus.pro uległo fnatic 2:1 w meczu piątego tygodnia siódmego sezonu ligi ECS. Porażka zamyka szanse Polaków na awans do turnieju finałowego w Londynie.

Polacy świetnie rozpoczęli rozgrywkę na Vertigo. Pomimo przegranej rundy pistoletowej, to Polacy wyszli na prowadzenie 4:1 po pięciu odsłonach. Wówczas naszych graczy dopadł mały kryzys, w wyniku którego stracili cztery punkty. Ostatecznie nie dali za wygraną i zdobyli pięć kolejnych rund, co pozwoliło na zwycięstwo po pierwszej połowie 9:6.

Zawodnicy Virtus.pro ewidentnie mieli w tym meczu problemy z wygrywaniem rund pistoletowych, gdyż druga taka padła także na konto Szwedów. Tym razem byli skuteczniejsi i zdobyli również dwa następne "oczka". Gdy na tablicy wyników pojawił się remis 9:9, Polacy podnieśli się i znów zaczęli zdobywać seryjnie rundy, tym razem po stronie atakującej. Bardzo skuteczna gra Virtusów sprawiło, że wygrali otwierającą mapę 16:12.

Reklama

Lokacją wybraną przez szwedzką formację było oczywiście Inferno. Jest to koronna mapa fnatic od wielu lat i to oni byli na niej zdecydowanym faworytem. Dominację było widać od samego początku. Po stronie antyterrorystów Skandynawowie mieli totalne panowanie nad wszelkimi wydarzeniami. Ten stan idealnie oddawał wynik po pierwszej części - 12:3.

Co ciekawe, obie pistoletówkę trafiły na konto Polaków na Inferno. Pomogło to w drugiej połowie odrabiać straty. Świetna gra i zdobywane punkty seriami sprawiły, że po 26 rundach na tablicy widniał wynik 13:13. Niestety wówczas nastąpiło przebudzenie fnatic. Szwedzi nie pozwolili sobie na odebranie zwycięstwa i ostatecznie triumfowali 16:14. O awansie do półfinału miało zadecydować Mirage.  

Początek trzeciej mapy był bardzo wyrównany. Najpierw Polacy objęli prowadzenie 3:0, a chwilę później to fnatic przejęło inicjatywę w spotkaniu, prowadząc 4:3. W kolejnych fragmentach niestety kontrolę nad spotkaniem przejęli Szwedzi. Ewidentnie lepiej czuli się od Polaków po stronie terrorystów. Dobra gra zaowocowała prowadzeniem po pierwszej połowie 9:6.

Pistoletówka przebiegała po myśli Polaków po zamianie stron. Mieli oni przewagę, podłożoną bombę, a jednak nie potrafili obronić bombsite’u A i ostatecznie ulegli rywalom w tej ważnej odsłonie. Pozwoliło to rywalom na powiększenie swojej przewagi. Była to jedna wielka klęska Polaków. Nie zdobyli oni żadnej zdobyczy rundowej. Mecz zakończył się wynikiem 16:6 i to fnatic ląduje w półfinale piątego tygodnia.

Virtus.pro - fnatic 1:2

Krzysztof Chałabiś

Najlepsze tematy

Reklama

Strona główna INTERIA.PL