Reklama

Blizzard Entertainment: Procesy sądowe i molestowanie seksualne. Czy to początek skandali?

W sporych tarapatach znalazło się studio i wydawca gier komputerowych - Blizzard Entertainment. Sąd w Kalifornii podjął sprawę napastowania na tle seksualnym i dyskryminacji względem kobiet we wspomnianym przedsiębiorstwie. Sprawa jest rozwojowa, a w sieci zaczęło w ostatnim czasie wrzeć.

Blizzard Entertainment to prawdziwy gigant na rynku gier komputerowych

Blizzard Entertainment to firma założona w 1991 roku, obecnie zatrudniająca blisko 5 tysięcy pracowników. Producent gier odpowiedzialny jest za stworzenie między innymi takich dzieł jak: StarCraft, serię gier Diablo, World of Warcraft, Hearthstone, Heroes of The Storm czy mocno działającego ostatnio w sporcie elektronicznym - Overwatcha.

Z tak bogatym asortymentem znaczących i grywalnych produkcji na rynku, Blizzard uznawany jest za prawdziwego hegemona wśród producentów na rynku gamingu. Można pokusić się o stwierdzenie, że każdy fan rozrywki w postaci gier komputerowych, grywał lub chociaż kojarzy część tytułów wyprodukowanych przez to przedsiębiorstwo.

Reklama

W Blizzardzie dyskryminowano kobiety - takie jest zdanie sądu

Pomimo wypracowania sobie dużej marki na przestrzeni lat, na Blizzard Entertainment ciążą bardzo ciemne chmury. Do sieci wypłynęło dużo szokujących informacji jakoby pracownicy tej korporacji mieli dopuszczać się napastowania seksualnego na pracujących tam kobietach. Ale to jest tylko kropla w morzu całej tej sytuacji, która coraz częściej i szerzej jest komentowana.

Jak się okazuje, Stan Kalifornia prowadził dwuletnie dochodzenie przed złożeniem oficjalnego pozwu sądowego przeciwko Blizzardowi. Chodziło stricte o dyskryminowanie płciowe. Po złożeniu pozwu, wiele pracownic wystąpiło i opowiedziało swoje wstrząsające historie pochodzące z prawdziwych doświadczeń związanych z pracą w tym przedsiębiorstwie.

Dochodzenie prowadzone przed Kalifornijski Departament Sprawiedliwości ukazało szereg przerażających informacji. W firmie dyskryminowano kobiety ze względu na ich płeć, pojawiały się również oznaki seksizmu. Pracownice były również wynagradzane gorzej od mężczyzn i miały mniejsze szansę na promocję i awans.

Co w tym wszystkim jest najgorsze, wszelkie wymienione nieetyczne działania pochodziły nie od szeregowych pracowników, a od kadry menedżerskiej, kierowników wyższych szczebli i od samych przedstawicieli z zarządu spółki.

Znaczący pracownicy zaczynają zabierać głos w sprawie?

Do całej sytuacji odniósł się Chris Metzen - były wiceprezydent Blizzard Entartainment, a ponadto projektant gier i aktor dubbingowy. Chociaż opuścił on firmę w 2016 roku, wiele wątków z procesu powraca i odnosi do lat, w których Metzen był jeszcze czynnym pracownikiem.

"Zawiedliśmy, przepraszam. Nie ma żadnych wymówek. Zawiedliśmy bardzo wiele osób, którzy nas potrzebowali. Chciałbym, by moje przeprosiny mogły coś zmienić, ale tak się nie da" - wyraził swoją skruchę na swoim profilu na Twitterze.

W jego długim oświadczeniu, przeczytać można dalej: "Przyjaciele i koledzy, ludzie których ceniłem i podziwiałem przez lata, byli krzywdzeni, ponieważ nie byłem zbytnio otwarty by zapytać, wysłuchać ich historii, kiedy to wszystko miało miejsce" - kontynuował Metzen.

Niestety, w komentarzach posypała się lawina negatywnych, krytycznych komentarzy wobec byłego pracownika Blizzarda. Odbiór oświadczenia i przeprosin był jednoznaczny - wszystko to, zadziało się zbyt późno i jest po prostu nieszczere. Duża część społeczności uznała, że mężczyzna zdecydował się na taki wpis dopiero wtedy, gdy mleko się już rozlało.

Nie wiadomo jak potoczą się dalsze losy Blizzard Entertainment. Na pewno sprawa ciągnęła będzie się jeszcze przez długi czas, być może nawet pojawią się kolejne doniesienia lub głos zdecydują się zabrać kolejne osobistości. Pewne jest jedno - lider branży gier komputerowych znacznie straci wizerunkowo, co może również przełożyć się w negatywny sposób na finansowy aspekt tej organizacji.

Najlepsze tematy

Reklama

Reklama