Reklama

Reklama

Code Red Modern Warfare 2v2 – podsumowanie turnieju

​Za nami pierwszy, większy turniej w Modern Warfare. Chociaż nie mieliśmy okazji zobaczyć nowego Call of Duty w jego pełnej, esportowej okazałości, udział wielu profesjonalnych graczy może pozwolić nam na wyciągnięcie bardzo ciekawych wniosków dotyczących przyszłości profesjonalnej sceny.

Dallas Empire prawdziwym zwycięzcą Code Red

Nawet prosty i szybki turniej w trybie 2v2 Gunfight kontynuuje tendencję, jaką widać w esportowym środowisku Call of Duty od samej premiery Modern Warfare. Na ustach większości fanów znajduje się jedna drużyna - Dallas Empire. W niektórych przypadkach może nie wynikać to z sympatii do całej piątki, ale na pewno każdy jest ciekawy, jak ten skład poradzi sobie w nadchodzącym sezonie.

W ścisłym TOP3 znalazło się aż czterech graczy Dallas Empire. Gdyby tego było mało, Crimsix i Shotzzy wyeliminowali z turnieju Claystera i ILLeYY. Widać u nich zgranie, zrozumienie nowego Call of Duty i w pełni świadome wykorzystywanie najważniejszych mechanik.

Reklama

Dobre pierwsze wrażenie kontynuuje również Shotzzy, największa niewiadoma w składzie Dallas Empire. 18-letni były profesjonalny gracz Halo wygląda na solidną indywidualność,która swoimi umiejętnościami może poszybować prosto do tytułu debiutanta roku. Sam Shroud już po kilku rozegranych z Shotzzym rundach stwierdził, że ludzie faktycznie nie kłamali i widać, jak swobodnie czuje się z padem w ręku.

FormaL w szczycie formy

Tysiące godziny w Blackoucie oszlifowały nowy nabytek Chicago w bardzo imponujący diament. Chociaż FormaL w poprzednim sezonie prezentował wysoki poziom, początek Modern Warfare w jego wykonaniu robi dużo lepsze wrażenie. W ostatnich, najtrudniejszych rundach zabrakło kilku eliminacji na koncie DrDisrespecta, żeby powędrować dalej. Indywidualnie FormaL wyglądał jednak naprawdę solidnie.

W samym Chicago na ten moment zapowiada się on jako jeden z zawodników z największym potencjałem. Po tylu latach spędzonych na scenie, znamy dobrze jego umiejętności oraz poziom, na jaki jest w stanie się wspiąć. Wygląda jednak na to, że FormaL nie powiedział jeszcze ostatniego słowa, a głośny powrót T2P dodaje mu skrzydeł.

PC i PS4 w jednych lobby

Jakby jeszcze rok temu ktoś powiedział mi, że w jednym turnieju będę oglądał przeciwko sobie graczy na kontrolerach i myszkach, pewnie uznałbym go za wariata. Cross-play zaczyna wyglądać na funkcję niezbędną we współczesnych multiplayerach, a ustawienia kontrolera zostały doprowadzone do stanu, w którym można śmiało rywalizować z "myszkowcami".

Niech świadczy o tym fakt, że cała szóstka najlepszych graczy wczorajszego turnieju to gracze na co dzień rywalizujący na kontrolerach. Ogromne znaczenie miało tu oczywiście doświadczenie z poprzednich serii Call of Duty oraz długie godziny Crimsixa czy Claystera spędzone na turniejach S&D. Możliwość organizowania tego typu wydarzeń bez potrzeby martwienia się o preferowaną platformę czy sposób kontrolowania postaci pokazuje, jak duże są możliwości Modern Warfare.

Call of Duty League tuż za rogiem

Zanim wczorajszy turniej zdążył jeszcze na dobre się rozpocząć, dostaliśmy informację od Activision, że CDL ma oficjalnie rozpocząć się 24 stycznia. Już za niecałe trzy miesiące będziemy więc siedzieć przed monitorami i obserwować pierwsze wydarzenie, które ma odbyć się w Minnesocie.

Chociaż grać mamy podobno S&D, Dominację oraz Hardpoint i nijak będzie się to miało do wczorajszego Code Red, każdy taki turniej jest możliwością sprawdzenia się w środowisku innym niż klasyczne wagery. Dodatkowo powoli czuć presję związaną z nadchodzącym sezonem, organizacje ogłaszają ostatnie szczegóły dotyczące swojej działalności, a gracze zaczynają poważnie myśleć o swoim przygotowaniu do profesjonalnych rozgrywek.

W nocy polskiego czasu oficjalnie rozpoczęły się również scrimy dla większości drużyn. Zarówno Scump, jak i Crimsix streamowali treningi w swoich drużynach.
Wchodzimy w tę poważną część pre-seasonu. Nie mógłbym być bardziej podekscytowany.

Najlepsze tematy

Reklama

Strona główna INTERIA.PL