Reklama

Reklama

CS:GO - niska rozdzielczość idealna dla esportowców. Nie potrzebują dobrej grafiki

​Rozdzielczość Full HD jest już standardem w grach wideo, a obecnie największą popularność zdobywa aktualnie jakość 1440p, do której karty graficzne są już bardzo wydajne.

Trend ten jednak omija większość graczy CS:GO. Oni nadal używają rozdzielczości 4:3, by uzyskać jak najwięcej FPS-ów. Wynika to z przyzwyczajeń sprzed lat.

Graficzna pogoń trwa

Mimo, że obecnie nie jesteśmy świadkami rewolucji graficznej, jak to działo się w latach 90., gdy najpierw tworzone były gry 2D, a następnie szokiem dla rynku była transformacja do 3D, to regularnie wygląd gier się poprawia. Dochodzi do tego za sprawą nowych silników graficznych. Twórcy prześcigają się, by grafika była jak najdokładniejsza, wszystkie detale jak najbardziej widoczne, przy okazji w najlepszej rozdzielczości.

Reklama

Aktualnie coraz mocniej do głosu dochodzi 4K, lecz jak na razie zbyt mała liczba użytkowników posiada monitory, które będą zdolne udźwignąć tę rozdzielczość, dlatego to jeszcze jest melodia dalszej przyszłości.

Rewolucję w wyglądzie gier zapowiada Epic Games ze swoim nowym silnikiem Unreal Engine.  Amerykańskie studio zapewnia, że jakość grafiki będzie dotychczas niespotykana. Na udostępnionych dotąd nagraniach faktycznie widzimy szczegółowość obrazu na poziomie fotorealizmu. "Epicy" mogą zrewolucjonizować rynek swoim nowym dziełem.

Trzeba przyznać, że taki ruch zdecydowanie się przyda rynkowi. Jedna z największych tegorocznych premier - czyli polska gra Dying Light 2 spotykała się z wielkimi oczekiwaniami pod względem oprawy wizualnej. Wielu, choć doceniło wiele aspektów tej produkcji, nieco zawiodło się na tym, że produkt nie proponuje wielu nowinek i DL2 wygląda podobnie do kilku innych tytułów.

Dlatego też już niebawem przy udziale Unreal Engine 5 powinniśmy otrzymać wręcz ślicznie oprawione gry wideo. Jedną z pierwszych jest już od kilku miesięcy Fortnite: Battle Royale. Jednak nie zawsze grafika jest najważniejszym aspektem. Zawodowi gracze esportowi robią wręcz wszystko, by zyskać na płynności rozgrywki, kosztem jej wyglądu.

Esportowcy nie potrzebują efektów graficznych

Najważniejsza dla esportowców jest wydajność. Szczególnie dotyczy to gier FPS - strzelanek pierwszoosobowych, liczba klatek na sekundę jest zdecydowanie kluczowa i może wpływać na rozgrywkę. Wydajność gier, a nie ich wygląd jest zdecydowanie kluczowa.

Niektóre produkcje, jak na przykład Fortnite: Battle Royale mają nawet tryb "Performance Mode",  za pomocą którego można ustawić sobie jak najlepsze ustawienia do dużej liczby klatek. Jednak znaczna większość graczy używa rozdzielczości Full HD, co od dawna jest już pewnym standardem. Wyjątek stanowią gracze CS:GO. Wielu z nich gra w "rozdziałce" 4:3 rozciągniętej.

Powodem tego jest również fakt, że większość zawodników obecnej sceny Counter-Strike’a zaczynało w CS 1.6 oraz CS Source. Były to gry sprzed wielu lat, które nie oferowały wysokiej rozdzielczości. Ponadto na mniejszej rozdzielczości modele postaci są większe, a przez to lepiej zauważalne. To ułatwia fragowanie.

Najważniejszym powodem jest próba zmaksymalizowania FPS-ów, czyli klatek wyświetlanych na sekundę. To poprawia ogólną płynność gry. Aktualnie aż 68 procent czołowych graczy posługuje się 4:3. Nic nie wskazuje jednak na to, by taki trend mógł się zmienić, gdyż nawet młodsi gracze - wychowani już w pełni na CS:GO nadal używają tej bardziej wydajnej "rozdziałki". Kibice mogą się jednak cieszyć z tego, że profesjonalne transmisje są pokazywane w najlepszy możliwy sposób - w jakości 1080p.

Najlepsze tematy

Reklama

Strona główna INTERIA.PL

Polecamy