Reklama

Reklama

Esport Tour: PACT awansuje do play-off!

W środę mieliśmy ostatnie mecze fazy grupowej rozgrywek Esport Tour 2022: Series. Polscy kibice mogli zobaczyć między innymi pojedynek polskich drużyn - Ungentium oraz PACT.

Ungentium - PACT

Środowe zmagania rozpoczęły się od mocnego uderzenia. Zmierzyły się ze sobą dwie polskie formacje, które znajdują się w ścisłym topie polskiej sceny CS:GO. Ungentium podejmowało PACT. Pierwszą mapą był Nuke. Ungentium rozpoczęło pojedynek po stronie broniącej. Pierwsze rundy były bardzo wyrównane. Żadna ze stron nie potrafiła osiągnąć takiej przewagi, by przez pewien okres mieć spokój. Po dziesięciu rundach jednak to Ungentium wygrywało 7:3 i było to najwyższe prowadzenie w meczu. W dalszej części gry Ungentium potwierdzało swoją klasę, powiększając przewagę nad PACT-em. Na półmetku mapy formacja, w której grają między innymi "Sidney" i "GruBy" wygrywała 9:6.

Reklama

Ungentium wygrało pistoletówkę na start drugiej części i to mógł być ważny krok do tego, by osiągnąć sukces na Nuke’u. PACT jednak nie zamierzał się poddawać i wygrał rundę ze słabszym ekwipunkiem i tym samym zmniejszył stratę do przeciwnika do zaledwie jednego punktu (9:10). PACT po chwili doprowadził do wyrównania po 11. Drużyna ta wówczas nabrała "wiatru w żagle". Wygrała kilka rund z rzędu. Ungentium próbowało się obronić przed napędzonym PACT-em, ale to jednak ta formacja wygrała 16:14 na pierwszej lokacji.

Po wygranej na Nuke, PACT świetnie rozpoczął bój na Dust2. Od początku inicjatywa leżała po stronie tej formacji. Szybko objęli prowadzenie 4:1 i potem utrzymywali tę przewagę lub nieznacznie ją powiększali. Po piętnastu rundach wygrywali 10:5 i wiele wskazywało na to, że Dust2 będzie ostatnią lokacją tego pojedynku. Tak się jednak nie stało.

PACT wprawdzie wygrał pistoletówkę otwierającą drugą część potyczki, a nawet powiększył przewagę do siedmiu "oczek" (13:6), ale okazało się być to niewystarczające. Ungentium wykazało się niezwykłym heroizmem i zanotowało serię wielu wygranych rund z rzędu. Ostatnie fragmenty mapy były natężone wielkimi emocjami. Ostatecznie Ungentium wygrało mapę 16:13 i tym samym doprowadziło do wyrównania stanu całego spotkania.

Niestety na Ancient nie mieliśmy już tylu emocji w Derbach Polski. W pierwszej połowie Ungentium nie miało kompletnie nic do powiedzenia. PACT zupełnie zdominował ten fragment meczu, wygrywając po pierwszej połowie aż 13:2. W drugiej części niewiele się zmieniło. Mapa zakończyła się rezultatem 16:7 dla PACT i to oni zagrali w meczu o wszystko z Grannys Knockers.

Grannys Knockers - PACT

Pierwsza połowa starcia na legendarnym Dust2 niosła za sobą wiele emocji. Obie drużyny szły "łeb w łeb", nie pozwalając na zbudowanie większej przewagi którejkolwiek z formacji. Pierwsza połowa zakończyła się bardzo bliskim wynikiem - 8:7 prowadził PACT. W drugiej części meczu obraz gry był już zupełnie inny. PACT przejął inicjatywę, co widoczne było po zdobywaniu kolejnych rund. Ich gra okazała się być efektywna. "Biało-Czerwoni" pokonali rumuńską drużynę 16:9 i tym samym wysunęli się na prowadzenie.

Rumuńska drużyna zdominowała od samego początku przebieg gry na mapie Inferno. Trudno nawet było opisywać to, co się działo na serwerze. Grannys po ośmiu rundach wygrywało aż osiem do zera po stronie broniącej i nic nie wskazywało na to, że PACT miałby się podnieść w tej sytuacji. Dopiero dziewiąta odsłona padła łupem Polaków. To nieco napędziło Polaków, którzy następnie zdobyli trzy kolejne rundy. Grannys Knockers przerwało tę serię i ostatecznie wygrało pierwszą połowę 10:5. Nie były to dobre wiadomości dla reprezentantów naszego kraju.

PACT ugrał pistoletówkę po zmianie stron i to niosło za sobą duże nadzieje. Niestety te szybko zostały ostudzone, gdyż Rumuni wygrali kolejną odsłonę przy słabszym ekwipunku względem PACT-u. Pozwoliło to po raz kolejny na budowanie przewagi przez Grannys. Kiedy wydawało się, że Rumuni bez problemu wygrają mapę, nastąpiło niespodziewane przebudzenie PACT-u. Polacy świetnie bronili się przez atakami rywali i stopniowo odrabiali poniesione straty. To jednak nie wystarczyło, by dokonać niesamowitego comebacku. Polacy przegrali 14:16 i sprawa awansu miała rozstrzygnąć się na Ancient.

Początkowe fragmenty przemawiały odrobinę na korzyść PACT-u. To Polacy lepiej prezentowali się w tej części spotkania. To właśnie oni wygrali pierwszą połowę wynikiem 9:6, co było bardzo dobrym prognostykiem. Nasi rodacy grali po trudniejszej stronie terrorystów, co oznaczało teoretycznie łatwiejszą przeprawę w drugiej połowie. Niestety na otwarcie drugiej części rumuńscy gracze wygrali rundę pistoletową. Polacy jednak nie poddali się tak łatwo i wręcz zdominowali rywala. Efektem tego był wynik 16:9 na Ancient i to dało awans do play-off.

ESPORTER
Dowiedz się więcej na temat: Esport Tour

Reklama

Strona główna INTERIA.PL

Polecamy