Reklama

Fan Tekkena udowadnia, że nigdy nie jest za późno na sukcesy w esporcie

Joshua ma 31 lat, jest ojcem i pracuje na dwa etaty. Właśnie pokonał profesjonalnego zawodnika Tekkena.

Wielu profesjonalistów w esporcie ma sponsorów w postaci wielkich firm, które pomagają im organizować podróże, sprzęt oraz inne rzeczy niezbędne w osiąganiu wyników. Na taką pomoc nie mógł liczyć Joshua “Ghirlanda" Bianchi, który mimo mocno ograniczonego czasu na treningi zajął miejsce w pierwszej ósemce zawodników podczas światowych finałów Tekken World Tour 2022.

Swoją drogę do tego niewątpliwego sukcesu opisał we wpisie na Facebooku. Treningi Tekkena dosłownie “wpychał kolanem" pomiędzy inne zajęcia. Joshua jest bowiem typową głową rodziny i ojcem, ma dwie pełnoetatowe prace - a mimo to był w stanie dostać się do finałów regionalnych Europy Wschodniej, a potem został reprezentantem swojego regionu w światowych finałach, które odbywały się w Amsterdamie. Joshua grał w finałach Europy Wschodniej i reprezentował ten region ponieważ pochodzi z Bułgarii.

Reklama

Jego drogi w Tekken World Tour w żadnej mierze nie można też określić mianem łatwego spacerku. W fazie grupowej musiał się zmierzyć między innymi z broniącym tytułu mistrza turnieju EVO koreańczykiem Jae-Min “Knee" Bae, mistrzem TWT Yuta “Chikurin" Take z Japonii oraz Arslanem “Arslan Ashem" Siddique z Pakistanu - jedynym jak do tej pory zawodnikiem, który wygrał dwa turnieje EVO w dwóch różnych lokalizacjach - Japonii oraz Stanach Zjednoczonych.

Mimo, że znalazł się w “grupie śmierci", Joshua zdołał awansować do play-offów po niesamowitej wygranej z Arslanem 2:0. Finały w Amsterdamie Joshua zakończył na 4. miejscu, po przegranej z Sang-hyun “Jeonddingem" Jeonem. Poniżej możecie zobaczyć zapis jego walki z Arslanem Ashem:

ESPORTER
Dowiedz się więcej na temat: Tekken

Reklama

Strona główna INTERIA.PL

Polecamy