Reklama

Gracz wytatuował sobie broń na cześć kolegi z CS:GO

​Gry esportowe bardzo często tworzą nowe kontakty, znajomości czy przyjaźnie. Taka relacja była między użytkownikami "slidee9870" a "Mons'em". Los tak chciał, że ten drugi umarł bardzo wcześnie. Jego przyjaciel z gry postanowił go upamiętnić w bardzo interesujący sposób.

Esport jest dziedziną, która świetnie spełnia zadania integracyjne. Grając z kolegą, koleżanką można się nauczyć dużo lepiej porozumiewać, współpracować czy rozwiązywać różne problemy. Większość kooperacyjnych gier esportowych ma również możliwość grania z zupełnie obcymi osobami w zespole.

Reklama

Wówczas taka współpraca może być połączona z nawiązywaniem zupełnie nowych, ciekawych znajomości, które mogą być w efekcie przekładane na inne platformy społecznościowe, czy nawet życie realne. O takiej historii, choć nie zakończonej szczęśliwie mogliśmy dowiedzieć się za pośrednictwem serwisu Reddit.com.

Jeden z użytkowników podzielił się chwytającą za serca historią. Człowiek o nicku "slidee9870" poznał swojego przyszłego przyjaciela w CS:GO. Po czasie zaprzyjaźnili się. Spędzali głównie czas grając wspólnie w Counter-Strike’a.

Niestety los tak chciał, że ten chłopak zmarł w zeszłym roku. "Slidee9870" nie chciał jednak, by pamięć o jego przyjacielu zatarła się. Postanowił go upamiętnić w bardzo oryginalny, choć wydaje się, że bardzo trafny sposób.


Na wewnętrznej stronie przedramienia wytatuował sobie czarny model AK-47 z nickiem "Mons" - jakim zmarły przyjaciel posługiwał się w sieci. Broń jest jedną z najczęściej używanych w CS:GO z racji swojego zasięgu i mocy.

Historia ta szybko zdobyła popularność w sieci, doprowadzając do łez wielu internautów. Mężczyźni mimo, że nie spotkali się nigdy, a nawet nie znali swoich imion, byli sobie bardzo bliscy i nawet wspólnie rozwiązywali codzienne problemy.

Reklama

Najlepsze tematy

Reklama

Strona główna INTERIA.PL