Reklama

Jak oglądać MSI 2022? Już jutro startuje międzynarodowy turniej w League of Legends

Przed nami drugie najważniejsze wydarzenie w roku kalendarzowym League of Legends. W tym roku na Mid-Season Invitational 2022 pojedzie dwóch Polaków, którzy pod banderami reprezentantów LCS i LEC powalczą o tytuł najlepszej drużyny na świecie.

Co, gdzie i kiedy?

W każdym sezonie League of Legends odbywają się dwa, wyjątkowo istotne turnieje międzynarodowe. Najważniejszy z nich to oczywiście Worldsy, które kończą każdy sezon i wybierają drużynę zasługującą na tytuł najlepszej na świecie przez kilka kolejnych miesięcy. Z głównych regionów na turniej jedzie wtedy po kilka drużyn i między nimi odbywa się walka o tytuł Mistrza Świata.

Mniejszą wersją Worldsów jest Mid-Season Invitational, którego tegoroczna edycja rozpoczyna się już jutro. Łącznie na turniej przyjechało 11 drużyn, w tym najlepsze ekipy z Chin, Korei, Ameryki Północnej oraz Europy.

Reklama

MSI 2022 składa się z trzech etapów - fazy grupowej, fazy Rumble oraz playoffów. Pierwszy etap to rywalizacja w trzech grupach, które prezentują się następująco.

Grupa A:

  • DetonatioN FocusMe
  • Saigon Buffalo
  • T1
  • Team Aze

Grupa B:

  • Istanbul Wildcats
  • PSG Talon
  • RED Canids
  • Royal Never Give Up

Grupa C:

  • Evil Geniuses
  • G2 Esports
  • ORDER

Z każdej grupy do etapu Rumble awansują dwie najlepsze drużyny. Szóstka pozostałych drużyn rozgrywa w drugiej fazie podwójne Round Robin, które wyłania najsilniejszą czwórkę. Do tego momentu wszystkie mecze rozgrywane są w formacie BO1. Najlepsza czwórka awansuje do klasycznej drabinki single elimination, gdzie format zmienia się na BO5.

Mid-Season Invitational rozpoczyna się 10 maja o 9:50 meczem T1 z Saigon Buffalo, a zakończy się finałowym BO5 w niedzielę, 29 maja. Całą rywalizację z polskim komentarzem możecie oglądać na kanałach YouTube i Twitch Polsat Games.

T1 głównym faworytem do zgarnięcia tytułu

Nie ulega wątpliwości, że T1 jedzie na ten turniej jako drużyna, na którą zwrócone są oczy większości fanów League of Legends. Zagrali perfekcyjny regulaminowy sezon, wygrywając 18 BO3 z rzędu, a w playoffach przegrali zaledwie jedną mapę. Gdyby tego było mało, po zdobytym tytule okazało się, że czterech zawodników T1 podczas meczu miało Covida, co musiało mocno utrudnić im grę na najwyższym poziomie.

Jeżeli dodamy do tego wszystkiego fakt, jak dobrze wygląda T1, kiedy grają w pełni swoich możliwości orz fakt, że turniej odbywa się w Korei, mamy murowanego faworyta. Na przewagę koreańskiego giganta u bukmacherów wpływa również wątpliwa forma LPL. Przez większość playoffów spodziewaliśmy się zwycięstwa V5, ale mimo usilnych starań Rookie uległ dwukrotnie w starciach z Top Esports, które dwa razy przegrało z kolei z RNG.

Zostaliśmy pozbawieni w rezultacie bardzo ciekawego starcia pomiędzy V5 i RNG, a niektórzy nie są do końca pewni, czy na MSI faktycznie jedzie najlepsza drużyna Chin. Nie da się również ukryć, że zmiany do teleportów trafiły w czuły punkt LPL. Niegdyś agresywnemu i bardzo dynamicznemu regionowi trudno było dostosować się do spowolnionego we wczesnej fazie gry League of Legends. Dopiero na MSI przekonamy się w rezultacie, czy RNG jest w ogóle w stanie zagrozić T1.

Reprezentanci pozostałych dwóch, głównych regionów to G2 Esports i Evil Geniuses, którzy w równie zaskakującym stylu zdobyli tytuły w swoich regionach. G2 ma za sobą słynną już serię zwycięstw w dolnej drabince. Caps wrócił do formy w najlepszym możliwym momencie, doskonale wyglądał Jankos, Flakked grał dobrze w finałowych spotkaniach, a BrokenBlade i Targamas reprezentowali wysoki poziom niemalże przez cały wiosenny sezon.

G2 ma przez sobą bardzo wiele meczów BO1, zanim zmierzą się w szerszym formacie z najlepszymi drużynami MSI 2022. Do tego czasu powinniśmy wiedzieć, czy coś zmieniło się w tej drużynie i w jakiej formie przyjechali na tegoroczny turniej. Sceptycy sugerują jednak, że w europejskich playoffach zobaczyliśmy szczyt możliwości G2 Esports i nie wystarczy on, żeby pokonać azjatyckie drużyny. Niezależnie jednak od tego, minimum dla G2 wydaje się TOP4 i walka w BO5 o miejsce w wielkim finale.

W Evil Geniuses nawet niektórzy Amerykanie nie pokładają większych nadziei. Mamy za sobą bardzo ciekawe playoffy i ogromną niespodziankę w postaci zbudowanego przez Team Liquid super teamu. Wśród widzów LCS trwają aktualnie dyskusje o amerykańskich talentach oraz potencjale, jaki drzemie na niższym szczeblu rozgrywek. Dwóm młodym graczom towarzyszy w EG m.in. Inspired, polski jungler, który poprzedni sezon spędził w Rogue, a latem zdobył tytuł MVP regulaminowego sezonu. EG powinno również celować w TOP4 i będą mogli niejednokrotnie wykazać się podczas BO1 w grupie z G2 Esports, ale dla dwójki mniej doświadczonych graczy starcia z azjatyckimi weteranami mogą okazać się murem nie do przeskoczenia.

ESPORTER
Dowiedz się więcej na temat: League of Legends
Reklama
Strona główna INTERIA.PL
Polecamy