Reklama

Reklama

League of Legends. Trzech Polaków zagra na Mistrzostwach Świata!

Za nami bardzo emocjonujący weekend na amerykańskiej scenie League of Legends. W niedzielnym BO5 Evil Geniuses wygrało z Team Liquid i miejsce na Worldsach zapewnił sobie trzeci polski zawodnik.

Czwartek, 1 września:

  • CLG - Team Liquid 2:3

Piątek, 2 września:

  • TSM - Evil Geniuses 2:3

Sobota, 3 września:

  • Cloud9 - 100 Thieves 3:1

Niedziela, 4 września:

  • Evil Geniuses - Team Liquid 3:2

Drabinka playoffów LCS po zakończeniu drugiego weekendu prezentuje się następująco:

Kacper "Inspired" Słoma jedzie na Mistrzostwa Świata

Zanim w ogóle rozpoczął się weekend, widzowie LCS mieli już za sobą dwa pełne BO5, które nie zwiastowały emocjonującej niedzieli. Evil Geniuses, najlepsza drużyna regulaminowego sezonu, zwycięzcy wiosennego splitu i główny faworyt do zdobycia pierwszego slota na Worldsy, polegli w starciu z Cloud9 i spadli do dolnej części drabinki.

Reklama

Team Liquid wcześniej przegrało z 100 Thieves i obie drużyny znalazły się o jedną porażkę od eliminacji z playoffów. Czwartkowe i piątkowe mecze miały EG i TL pójść szybko i sprawnie, a w praktyce wyglądało to zupełnie inaczej. Drużyny rozegrały pełne BO5 i sprawiały wrażenie, jakby mieli spore trudności z aktualną metą League of Legends.

Zanim obejrzeliśmy starcie o ostatnie miejsce na Mistrzostwach Świata z Ameryki Północnej, 100 Thieves zmierzyło się z Cloud9. Ku zaskoczeniu wielu widzów, to właśnie C9 wygląda aktualnie na najlepszą drużynę LCS. Po słabym wiosennym splicie, wielu przygodach na początku lata i problemach ze skompletowaniem składu, Cloud9 wreszcie gra tak, jak planowała to od początku organizacja.

W ostatnim meczu drugiego tygodnia Team Liquid zmierzyło się z Evil Geniuses. Zwycięzca zapewnił sobie co najmniej trzecie miejsce i awans na Mistrzostwa Świata, a przegrany pożegnał się z turniejem i rozpoczyna blisko półroczne wakacje. Na całe szczęście po długim i pełnym zwrotów akcji BO5 górą z tego spotkania wyszło Evil Geniuses. Oznacza to, że obok Trymbiego i Jankosa na tegorocznych Mistrzostwach Świata pojawi się również Inspired.

Team Liquid z kolei okazało się jedną z największy porażek w historii tego regionu. Dużo mówiło się na początku roku o tym, że Worldsy w Ameryce Północnej pozwoliły Team Liquid zebrać znacznie więcej pieniędzy i stworzyć super team, którego dawno nie widzieliśmy w LCS. Przez większość tego roku nie wyglądali jednak najlepiej, nie pojechali na Mid-Season Invitational, a teraz będą oglądać Mistrzostwa Świata z trybun.

Do końca fazy zasadniczej LCS został już tylko jeden weekend. W niedzielę, 11 września o północy 100 Thieves zagra z Evil Geniuses, a zwycięzca tego meczu zmierzy się dzień później z czekającym w wielkim finale Cloud9. Wygrana w niedzielę oznacza również, że drużyna awansuje prosto do głównego eventu Mistrzostw Świata i nie musi brać udziału w fazie Play-In.

Najlepsze tematy

Reklama

Strona główna INTERIA.PL

Polecamy