Reklama

League of Legends - znamy zwycięzcę wiosennego splitu LEC 2024!

Drugi sezon LEC 2024 został rozstrzygnięty. Po tygodniach zaciętej rywalizacji oraz tony spekulacji ze strony widzów i ekspertów na szczycie najbardziej prestiżowej europejskiej ligi League of Legends ponownie stanęło G2 Esports.

Finał drabinki przegranych:

BDS - Fnatic 2:3 

Finał LEC 2024:

G2 Esports - Fnatic 

G2 Esports niekwestionowanym królem Europy

Wydawało się, że G2 Esports w pewnym momencie wreszcie pokusi się o jakąś szaloną, niespotykaną nigdzie na świecie decyzję i wbrew wszelkim predykcjom, ulegnie w starciu z którymś ze słabszych rywali. G2 niemalże przyzwyczaiło już fanów LEC, że co jakiś czas zdarzają im się “szczęśliwe mecze", kiedy przegrywają darmowe w oczach ekspertów mecze. 

Po raz pierwszy od dłuższego czasu nie zobaczyliśmy jednak żadnej tego typu niespodzianki i G2 przez większość sezonu bez większych problemów awansowali do kolejnych etapów rywalizacji. W zimowych i wiosennych playoffach ani razu nie spadli do drabinki przegranych, łącznie oddali przeciwnikom zaledwie cztery mapy, a zwycięstwo w niedzielę przypieczętowało ich status najgroźniejszej drużyny Europy. 

Reklama

Nie oznacza to jednak, że G2 pokazało nam bardzo standardowe League of Legends i rozgrywka drużyny Capsa nie różniła się znacząco do tego, co widujemy w pozostałych regionach. Wręcz przeciwnie, jeszcze w poprzedni weekend w starciu z BDS wróciły stare, dobre lane swapy. G2 zabrało nas w podróż z powrotem do piątego sezonu i duetem z dolnej alei powędrowało na górną część mapy. W mniej doświadczonym i pełnym młodych talentów BDS błyskawicznie wywołało to konsternację, z której nie wydostali się aż do końca całęgo BO5. 

W niedzielnym finale przeciwko Fnatic G2 swoją koncepcję lane swapów podkręciło jeszcze mocniej i naprawdę przetestowało swoich rywali. BrokenBlade w większości meczów poświęcał swoją farmę oraz doświadczenie w imię reszty sojuszników, wędrując po całej mapie, pomagając kolegom z drużyny i szerząc istny chaos na Summoner’s Rift. Kulminacją strategii G2 Esports była Jinx Hans Samy w czwartej i ostatniej grze, która skończyła mecz z penta killem i 17 eliminacjami na koncie. 

G2 Esports imponuje zarówno solidną porcją świeżości, którą wprowadzili do LEC, jak i indywidualnymi umiejętnościami. Dwa penta kille Hans Samy pokazały, że można z czystym sumieniem zainwestować w niego większość złota na mapie, a tytuł MVP meczu trafił ostatecznie do Capsa, który od początku rozgrywa genialny wręcz sezon. 

Obiecujący postęp Fnatic

G2 Esports zapowiada się oczywiście na jedną z najbardziej ekscytujących drużyn tegorocznego Mid-Season Invitational i to w ich w stronę zwrócone będą głównie oczy zachodnich fanów. Chiny i Korea wysyłają na pierwszy międzynarodowy turniej w tym roku kilka wyjątkowo silnych drużyn, które będą nie lada wyzwaniem dla LCS i LEC. Lane swapy i liczne eksperymenty w meczach G2 napawają na szczęście optymizmem. 

Nie da się jednak ukryć, że nasz drugi reprezentant Europy na MSI 2024 zrobił niemały postęp w trakcie tego sezonu. Fnatic rozegrało bardzo niewiele czystych, pozbawionych jakichkolwiek błędów gier, ale wiosną z większości starć wychodzili górą. G2 ostatecznie okazało się ich nemezis, mimo zwycięstwa w BO1 w trakcie sezonu regulaminowego, ale pozostałym drużynom rozgrywka z Fnatic przysparzała sporo problemów. 

Nawet sam niedzielny finał pokazał, że Fnatic zasłużyło na wyjazd na MSI i może pokusić się o jakieś niespodzianki w trakcie nadchodzącego turnieju. G2 rozpoczęło ten mecz swoją standardową dawką szaleństwa, ale nie zbiło ich to z tropu. Mikyx w pomeczowym wywiadzie przyznał, że rywale bardzo dobrze zareagowali na ich pomysły, zmusili ich do licznych błędów i dzięki temu pierwsza mapa trafiła właśnie na ich konto. 

Indywidualnie Fnatic zdaje się być również na poziomie najwyższym, jaki obserwowaliśmy do tej pory w aktualnej iteracji. Razork przez cały wiosenny sezon zbiera liczne pochwały od widzów oraz ekspertów, a botlane Fnatic w oczach wielu osób był najlepszym w całej Europie. Sam Jun w rozegrał w tym sezonie kilka fenomenalnych map i świetnie zaprezentował się w ostatnim starciu z G2. Mimo kolejnej porażki w finale, Fnatic w pełni zasłużyło więc na ten awans i zapowiada się na bardzo interesującą drużynę na tegorocznym MSI

ESPORTER
Dowiedz się więcej na temat: League of Legends | Riot Games
Reklama
Strona główna INTERIA.PL
Polecamy