Reklama

Reklama

Pomimo wielu zmian, Battlefield V nadal rozczarowuje wielu graczy

​Electronic Arts oraz studio DICE zrobili sporo, by odzyskać zaufanie fanów serii Battlefield, rozczarowanych wydanym w ubiegłym roku Battlefield V. Wydano rozszerzenia i dodatki, wprowadzono darmowe treści oraz liczne łatki, lecz społeczność nadal pełna jest krytyki.

Jednym z głównych tematów przewodnich - powracającym także teraz - jest pojęcie TTK, czyli czas potrzebny na zabicie przeciwnika. Twórcy nigdy nie mogli dojść do ładu w kwestii tego, czy powinniśmy żyć dłużej, czy też sprawniej zadawać obrażenia, co jest bardzo ważnym czynnikiem.

Dlatego też TTK w Battlefield V często się zmieniał, podczas gdy deweloperzy eksperymentowali z nowymi charakterystykami broni. Zmieniał na gorsze - uważa spora grupa graczy. Kwestia jest trudna do zbalansowania, a najnowsza strzelanka DICE zaczynała z bardzo krótkim czasem na zabicie.

Reklama

Gracze muszą tymczasem dobrze się bawić (co oznacza szybkie zabijanie wroga), ale jednocześnie się nie irytować (co oznacza więcej życia). Jak widać, te dwie kwestie wzajemnie się wykluczą, co sprawia, że pojęcie TTK jest tak trudne do odpowiedniego wyważenia w każdej strzelance.

Zaraz po premierze DICE wielokrotnie zmieniało wartości, starając się pogodzić weteranów cyklu z początkującymi użytkownikami. W grudniu 2018 roku na przykład wprowadzono zmniejszone obrażenia wielu broni, które to modyfikacje bardzo szybko wycofano po krytyce ze strony graczy.

Problem w tym, że teraz - niemal rok po premierze - wprowadzono niemal identyczną łatkę. Jak można się domyślać, narzekania ze strony społeczności są równie podobne. Pistolety maszynowe zostały osłabione. Krytyka powróciła i Battlefield V chyba nie zdoła już zbalansować tego systemu.

INTERIA.PL
Dowiedz się więcej na temat: Battlefield V

Reklama

Strona główna INTERIA.PL

Polecamy