Reklama

Rainbow Six: G2 utrzymuje się na szczycie

Ósma kolejka drugiego etapu rozgrywek o tytuł mistrza Ligi Europejskiej 2021 w Rainbow Six: Siege był pełen niesamowitych emocji. Po raz kolejny świetną formę potwierdziła formacja G2 Esports, która utrzymała się na pozycji lidera tabeli. Zapraszamy do posumowania kolejki.

Cowana Gaming - Team Secret

Reklama

Mecz drużyn plasujących się odpowiednio na siódmym (Secret) i ósmym (Cowana) miejscu zapowiadał się niezwykle interesująco. Po siedmiu kolejkach obie formacje dzieliły 3 punkty, więc na przestrzeni całych rozgrywek prezentowały bardzo podobną dyspozycję. Dlatego też trudno było wskazać na faworyta potyczki na mapie Oregon.

Brytyjczycy z Cowany przystępowali do tego spotkania w zmienionym składzie. Brytyjski zawodnik - "Kendrew" został zastąpiony przez Norwega "MrOffice88". Nie wiadomo było zatem jak wyspiarze zagrają w nietypowym dla siebie zestawieniu. Okazało się jednak, że nieco zmieniony skład nie wpłynął negatywnie na ich grę, a nawet wręcz przeciwnie.

Cowana od samego początku miała inicjatywę po swojej stronie. Po sześciu rundach już prowadziła 5:1 i niewiele wskazywało na to, że Secret będzie mógł jakkolwiek się przeciwstawić. Mecz zakończył się pogromem 7:2. Mało kto spodziewał się, że w tym spotkaniu obie drużyny będzie dzieliła aż taka różnica poziomów.

BDS Esport - Virtus.pro

Wielkim faworytem tego meczu byli francuscy gracze BDS. To oni spisywali się lepiej od swoich rywali z rosyjskiego Virtus.pro. Zawodnicy znad Sekwany na Oregonie jednak nie mieli łatwej przeprawy. Virtus.pro zagrało tego dnia bardzo dobre spotkanie.

Mecz był niezwykle wyrównany. Żadna z drużyn nie pozwoliła na to, by rywal mógł osiągnąć bardziej pokaźną różnicę punktową. Takim sposobem w obu połowach wynik był 3:3 i do rozstrzygnięcia potrzebna była dogrywka. W dodatkowych rundach lepiej spisali się gracze BDS, którzy rzutem na tasmę wygrali 8:7 i zachowali szansę na triumf w fazie zasadniczej European League 2021.

Natus Vincere - Team Empire

Spotkanie dwóch drużyn, które walczą o awans do fazy play-off miało bardzo duży ciężar gatunkowy. Jeden punkt dzielił Na’Vi od Empire, a obie formacje nie mogły być pewne awansu do najlepszej czwórki.

Na Consulate Rosjanie z Empire od początku mieli przewagę. Po sześciu odsłonach prowadzili 4:2. W drugiej części dołożyli jeszcze trzy rundy, tracąc dwie i ostatecznie odnieśli triumf 7:4. Wygrana była  o tyle ważna, że Team Empire może być już pewnym awansu do kolejnej rundy. Tego nie można powiedzieć o Natus Vincere, którego los rozstrzygnie się w ostatniej kolejce.

Rogue - G2 Esports

Spotkanie, które nie zapowiadało się hitowo z uwagi na pozycję obu drużyn w tabeli. G2 było jej liderem, zaś Rogue znajdowało się na samym dnie. Nie można jednak powiedzieć, że ten mecz był nudny czy jednostronny.

W pierwszej części Rogue bardzo dzielnie stawiało opór wyżej sklasyfikowanemu rywalowi. Jednak im dalej toczyło się to spotkanie, tym G2 czuło się bardziej pewnie. Tym samym francuska formacja zwyciężyła 7:4 i utrzymała status lidera tabeli, tuż przed BDS Esport. Ostatnia kolejka rozstrzygnie, kto wygra rundę zasadniczą drugiego etapu European League 2021.

Vitality - unKnights

Ostatnie poniedziałkowe spotkanie również nie należało do tych najciekawiej się zapowiadających. Po raz kolejny naprzeciw siebie stanęły drużyny z odmiennych biegunów w klasyfikacji generalnej. Jednak przebieg był bardzo podobny. UnKnights przez pierwsze sześć rund nie pozwalało rywalowi na zbudowanie dużej przewagi. Potem jednak wszystko się posypało i Brytyjczycy stracili cztery rundy, wygrywając zaledwie jedną. Ostatecznie przegrali 7:4.

Reklama

Najlepsze tematy

Reklama

Strona główna INTERIA.PL

Polecamy

Dziś na świecie

Raporty specjalne

Rekomendacje