Reklama

Reklama

Streamer celebrował swoje urodziny na Twitchu. Kwota, jaką otrzymał od widzów, może zrobić wrażenie

​Społeczność Twitcha może wspierać swoich ulubionych twórców działających na tej platformie poprzez kilka metod. Jedną z wyższych form wsparcia jest wpłacanie tzw. donate’ów. Streamer o pseudonimie "Mind1" zainkasował na jednej z transmisji kwotę, która szczerze wzruszyła wspomnianego twórcę.

Hobby przeniesione do wirtualnego świata Twitcha

"Mind1" to streamer, który swoje życiowe hobby, a zarazem pracę przeniósł w wirtualny świat. Mężczyzna jest na co dzień didżejem i taką też formę rozrywki zaczął uskuteczniać na Twitchu. Jak sam o sobie mówi: "Muzyka i gry komputerowe to dwie moje ulubione rzeczy. Na tygodniu grywam, a w weekendy jestem didżejem".

Twórca pochodzący ze Stanów Zjednoczonych, nie jest zbytnio rozpoznawalny na Twitchu. Posiada zaledwie 9 tysięcy obserwujących na najpopularniejszym portalu streamerskim. Dysponuje za to tym, o czym marzy wielu - zdaje się, popularniejszych i bardziej znanych twórców, a mianowicie - wierną i oddaną publiką.

Reklama

Wspomniana publika, na jednej z ostatnich transmisji, dała wyraz olbrzymiego wsparcia. "Mind1" świętował bowiem swoje 41. urodziny. Celebracja odbywała się na zasadzie grania przeróżnej, zmiksowanej muzyki. Wszystko to trwało ponad 7 godzin.

Wierni i oddani - twórca nie potrafił ukryć wielkich emocji

Najbardziej zaskakująca jednak była kwota, którą Amerykanin zebrał podczas tego wydarzenia. Widzowie wpłacili w sumie 10 tysięcy dolarów. W przeliczeniu na złotówki to blisko 38 tysięcy złotych. Trzeba przyznać, że jak na siedmiogodzinną zabawę - kwota jest oszałamiająca.

Taka forma oddania ze strony wiernej widowni, szczerze poruszyła 41-letniego streamera. "Nie wiem czy zrozumiecie... Robiłem to przez jakieś siedem lat. Jeszcze nie tak dawno, miałem na swoim koncie bankowym tylko 20 dolarów" - stwierdził "Mind1", nie kryjąc przy tym ogromnych emocji i łez.

Wystarczy charyzma i szczera więź na linii: twórca-widz

Sytuacja ta pokazuje, że na Twitchu nie trzeba mieć wcale milionowej widowni, by móc tworzyć i na tym zarabiać. Uwidoczniony więc przykład jasno prezentuje fakt, że bardziej liczy się więź między twórcą, a widzami - niż same suche liczby.

Profesjonalni gracze esportowi i streamerzy chętnie wspierani są przez publikę. Sytuacja związana ze wspomnianym didżejem, nie należy do wyjątków i nie jest odosobniona. Jeszcze kilka lat temu, popularny polski zawodnik - Jarosław "pashaBiceps" Jarząbkowski między turniejami rozgrywanymi w Counter-Strike: Global Offensive, regularnie transmitował na Twitchu.

Swego czasu, pashaBiceps gromadził widownię w liczbach rzędu 20-30 tysięcy osób oglądających na żywo jego zmagania. Dzięki swojej charyzmie i wyjątkowemu podejściu do każdego widza, Polak uznawany jest za jednego z sympatyczniejszych graczy esportowych. Zdarzało się, że legenda formacji Virtus.pro, otrzymywała sowite, jednorazowe donacje rzędu 10 czy 15 tysięcy dolarów.

Nie wszyscy twórcy otrzymują tak duże donacje. Najczęściej występujący jednak schemat lubi się powtarzać: silna więź między widzem, a twórcą niewątpliwie zwiększa szanse na zgromadzenie większej ilości wpłat i subskrypcji.

Dużą popularnością pod tym względem cieszą się również wszelkie okolicznościowe transmisje np. urodziny twórcy, rocznica założenia kanału czy streamy z nagrodami dla widzów. Jedno jest natomiast pewne: nie ma złotego środka na to, jak stać się gwiazdą Twitcha.

Najlepsze tematy

Reklama

Strona główna INTERIA.PL

Polecamy