Reklama

Reklama

Tfue na 67 miejscu w Fortnite World Cup

​Faworyt publiczności, jeden z najlepiej zarabiających graczy Fortnite’a oraz streamer odnoszący ogromne sukcesy na Twitchu nie pokazał się z dobrej strony podczas minionego turnieju.

Cztery eliminacje. Tyle miał ich na koncie Turner "Tfue" Tenney po zakończeniu wczorajszego turnieju Fortnite World Cup. Ulubieniec społeczności miał okazję nie tylko wzbogacić się o okrągłe trzy miliony dolarów, ale również udowodnić, że faktycznie jest jednym z najlepszych graczy na świecie.

Wiele rzeczy zdawało się jednak nie iść po myśli Turnera podczas Fortnite World Cup. Chociaż wydawało się, że nie miał większych problemów z lootem czy swoim miejscem lądowania, regularnie został eliminowany podczas wczesnych rotacji. Podczas jednej z gier widzieliśmy go nawet z absolutnie rewelacyjnym ekwipunkiem - złotym Infantry, mnóstwem movementu i shieldów - które chwilę później zbierał z niego King.

Reklama

Tfue w rezultacie do TOP25 trafił zaledwie raz, ginąc jedną eliminacją na 22 miejscu. Chociaż sama liczba pokonanych rywali nie jest problemem, Psalm, który zajął drugie miejsce miał zaledwie pięć eliminacji na koncie, to ewidentnie musiał być zły dzień dla Turnera.

Większość fanów musi zadawać sobie teraz jedno pytanie: Czy Tfue planuje w takim stylu odejść z competitive Fortnite’a? Już w kwietniu tego roku, kiedy powoli dobiegały końca kwalifikacje, Turner dał do zrozumienia swojej społeczności, że World Cup będzie jego ostatnim turniejem. Ciężko jednak uwierzyć, żeby osoba tak bardzo uzależniona od rywalizacji jak Tfue, odejdzie w tak wątpliwym stylu.


Najlepsze tematy

Reklama

Strona główna INTERIA.PL

Polecamy