Reklama

Reklama

W Rocket League zadebiutował tryb battle royale

​Kreatywność Psyonix nie zna granic. Twórcy Rocket League zauważyli najwyraźniej, że gatunek battle royale cieszy się ogromną popularnością i zaczęli zastanawiać się, jak taki tryb wyglądałby w ich grze. Efektem ich wysiłków jest Knockout Bash.

Rocket League to bardzo wyjątkowy multiplayer, który na własne potrzeby stworzył w zasadzie oddzielny gatunek gier wideo. Społeczność gry jest duża, lojalna i od lat cieszy się nieustającym rozwojem RL. Psyonix swój sukces zawdzięcza jednak nie tylko kosmetycznym atrakcjom i regularnym sezonom, ale również kreatywnym sposobom na urozmaicenie rozrywki graczy.

Doskonałym przykładem tej kreatywności jest Knockout Bash, tryb battle royale, który trafił właśnie na serwery Rocket League. Dalej jeździmy samochodami i mamy dostęp do przyspieszenia. W tym trybie nie ma jednak piłki ani bramek, a celem jest wyeliminowanie pozostałych siedmiu graczy.

Reklama

Aby pomóc nam w osiągnięciu celu do gry dodano zestaw nowych umiejętności. Możemy zaatakować przeciwników i wystrzelić ich w powietrze albo złapać ich i rzucić w stronę niebezpieczeństw czyhających na nas na mapie Knockout Bash. Po trzech powaleniach przez rywala odpadamy z gry i tracimy możliwość zwycięstwa.

Nowy tryb trafił do gry we wczorajszej aktualizacji i będzie dostępny aż do 10 maja. Macie więc dwa tygodnie, żeby sprawdzić się w Knockout Bashu i podzielić się swoim feedbackiem z deweloperami. Kto wie, może tryb ten na stałe trafi do gry, jeżeli będzie cieszył się popularnością wśród społeczności.

Najlepsze tematy

Reklama

Strona główna INTERIA.PL

Polecamy