Reklama

Reklama

Wyrzucona z serwisu Twitch za rosyjskie pochodzenie? Streamerka wyraża bunt w internecie

​Gwiazda serwisu Twitch znana jako "Mira" otrzymała drugie zawieszenie konta w ciągu ostatnich dwóch miesięcy. W sieci pojawia się dużo teorii odnośnie tej sytuacji, a sama celebrytka wysnuła kontrowersyjną tezę, że taki stan rzeczy spotkał ją ze względu na pochodzenie.

"Mira" swoją karierę w serwisie streamerskim od Amazona rozwija od 2015 roku. Przez ten okres, dziewczyna zgromadziła wokół siebie całkiem spore grono fanów, wiernie śledzących jej poczynania. Każda jej transmisja przyciąga średnio 1,5 tysiąca oglądających.

W ostatnim czasie, internetowa gwiazda otrzymała zawieszenie konta. Jak się okazało, była to druga blokada nałożona na jej konto w zaledwie dwa miesiące. Niestety dla niej, ta ostatnia blokada wiązała się z całkowitym, permanentnym usunięciem konta. Społeczność serwisu ochoczo kreuje kolejne teorie takiego stanu rzeczy, a 31-letnia gwiazda sama podnosi głosi w tym temacie, wyrażając przy tym sporo cierpkich słów.

Reklama

Gdy jakaś grupa internautów spekuluje, że "Mira" mogła otrzymać zawieszenie z powodu pokazania nagości lub treści, które powszechnie nie są akceptowane i zawierają znamiona erotyzmu - Rosjanka głośno mówi o tym, że banicja wynika prawdopodobnie tylko i wyłącznie z faktu rosyjskiego pochodzenia.

"Zbanowana na Instagramie, Twitchu i wyizolowana od reszty świata bez konkretnego, dobrego powodu. Bycie urodzonym w Rosji jest naprawdę ujmą" - tłumaczyła na swoim Twitterze streamerka, nie kryjąc przy tym jawnej frustracji.

W innym oświadczeniu, Rosjanka mieszkająca na stałe w Stanach Zjednoczonych jasno zadeklarowała, że sprzeciwia się wszelkim działaniom zbrojnym na Ukrainie. Dodała również, że nie ma żadnego wpływu na obecny stan rzeczy i nie jest dla niej do końca jasne, dlaczego takie restrykcje ją obejmują. "Jestem przytłoczona smutkiem. Znikam na jakiś czas" - skwitowała "Mira".

Najlepsze tematy

Reklama

Strona główna INTERIA.PL

Polecamy