Reklama

Reklama

YouTuber może zostać skazany na 500 lat więzienia

​YouTuber "Omi In A Hellcat" został zatrzymany przez Federalne Biuro Śledcze w Stanach Zjednoczonych. Gwiazda internetu oskarżona jest o szereg oszustw i piractwo na bagatela 30 milionów dolarów. Chociaż sprawa jest rozwojowa, mężczyzna może otrzymać wyrok nawet do ponad 500 lat pozbawienia wolności.

Bill Omar Carrasquillo, bo tak nazywa się ten streamer, posiada blisko 800 tysięcy subskrybentów w serwisie YouTube. Amerykanin znany jest z eksponowania swojego bogactwa. Nierzadko na transmisjach prezentował luksusowe samochody, drogą biżuterię i zegarki oraz kilka bądź nawet kilkanaście mieszkań i posesji do niego należących.

W jednym z wywiadów, 35-latek przyznał, że uważa się za milionera, który do wszystkiego dochodził sam. Stwierdził on również, że na przestrzeni lat - w jego życiu nastąpiło kilka przemian. Z dziecka, który handlował narkotykami i miał już za sobą wyrok - stał się dorosłym mężczyzną potrafiącym zadbać o siebie, zwłaszcza w kontekście finansowym.

Reklama

Carrasquillo był właścicielem portalu streamingowego, który oferował dostęp użytkownikom za konkretną opłatą. Okazuje się jednak, że wszystkie treści dostarczane przez ten serwis były objęte prawem autorskim przez dostawców usług telewizyjnych. Działalność podejrzanego opierała się więc na redystrybucji materiałów wideo, filmów i innych treści objętych prawem.

Prokuratorzy w tej sprawie są jednomyślni - większość pieniędzy zainkasowanych przez gwiazdę YouTube’a zarobiona została w sposób nielegalny. Znana persona ma jednak inne zdanie. "Nie uważam, że kiedykolwiek zrobiłem coś złego" - stwierdził krótko Amerykanin podczas procesu zatrzymania na jednej z jego posesji.

Prokuratorzy oszacowali, że w pirackiej działalności - gwiazda Internetu mogła się wzbogacić o ponad 30 milionów dolarów. Oficjalne komunikaty podają, że jeśli Carrasquillo otrzyma wszystkie wnoszone zarzuty - grozić mu będzie wówczas 514 lat więzienia.

ESPORTER

Reklama

Strona główna INTERIA.PL

Polecamy