Reklama

Reklama

Znamy finalistów Esport Tour 2022 Series 2

W sobotę rozegrane zostały dwa półfinałowe spotkania turnieju Esport Tour 2022 Series 2. Najpierw Sangal podejmowało ukraińskie B8, a następnie EC Kyiv zmierzyło się z BLUEJAYS.

Oba pojedynki dostarczyły mnóstwa emocji. Stawką był wielki finał, który zostanie rozegrany już w niedzielę. Zapraszamy do podsumowania półfinałowych meczów.

Sangal - B8

W początkowej fazie spotkania, nieco niespodziewanie Sangal toczyło bardzo wyrównany pojedynek na Ancient. Była to mapa wybrana właśnie przez tę formację i wielu spodziewało się dość łatwej wygranej. Tak od początku jednak nie było.

B8 z Ukrainy postawiło duży opór i wygrało pierwszą połowę do 8:7. Po zmianie stron jednak wszystko się zmieniło. Sangal w zupełności przejęło inicjatywę, zaczęło zdobywać punkty seryjnie. Tym samym odnieśli zwycięstwo 16:9 i przybliżyli się do wielkiego finału.

Reklama

B8 wzięło bardzo szybki odwet. Na mapie Vertigo bez większych kłopotów przejęli inicjatywę i po piętnastu rundach wygrywali 11:4. Po zmianie stron Sangal odrobiło część strat, ale to było zdecydowanie zbyt mało. B8 wygrało 16:13. O finale miała zdecydować rozgrywka na mapie Dust2.

Tym razem początek był bardzo wyrównany. Obie formacje bardzo pilnowały się wzajemnie, by rywal nie zdobył przewagi punktowej. W drugiej połowie Sangal mocniej rozpędziło się. Pozwoliło to na wygranie całej mapy 16:12 i meczu 2:1. Tym samym międzynarodowa ekipa awansowała do wielkiego finału turnieju Esport Tour 2022 Series 2. Oczekiwali oni na rywala, który wyłoniony miał zostać w drugim półfinale.

Sangal - B8 2:1

EC Kyiv - BLUEJAYS

Drugie półfinałowe starcie w sobotę rozpoczęło się na mapie Dust2, wybranej przez kijowian. Jednak gracze organizacji ze stolicy Ukrainy nie radzili sobie najlepiej. Pierwszą połowę wygrali zaledwie 8:7 po stronie atakującej, co nie było zachwycającym rezultatem. W drugiej połowie do głosu doszli gracze z Macedonii Północnej.

Wygrali oni aż osiem kolejnych rund, co zrobiło ogromne wrażenie. Gracze z Ukrainy byli bardzo nieporadni i nic nie mogli zrobić, by przeciwstawić się świetnie dysponowanym rywalom. BLUEJAYS wygrało ostatecznie 16:11 i bardzo mocno zbliżyło się do awansu do wielkiego finału. Musieli zwyciężyć na Mirage, który był właśnie ich wyborem.

Na drugiej mapie doszło jednak do kolejnej niespodzianki. Tym razem EC Kyiv wzięło się w garść i nie dało najmniejszych szans zawodnikom z Bałkanów na nawiązanie rywalizacji. Wynik 16:3 mówi sam za siebie. Kompletna dominacja Ukraińców. Dzięki temu wrócili oni do gry o wielki finał. Decydujące starcie odbyło się na Inferno.

EC Kyiv poszło za ciosem. Po siedmiu odsłonach prowadzili już 6:1, grając po stronie antyterrorystów. Był to znakomity czas dla tej formacji. BLUEJAYS odrobiło kilka punktów, ale i tak do przerwy przegrywali 10:5, co nie było dla nich najlepszą wiadomością.

Po wznowieniu gry mieliśmy w dalszym ciągu obraz lepszej gry kijowian. To oni zdecydowanie przeważali i ostatecznie wygrali 16:6. Tym samym mogli cieszyć się z awansu do wielkiego finału. Tam mieli zagrać z formacją Sangal.

EC Kyiv - BLUEJAYS 2:1

Najlepsze tematy

Reklama

Strona główna INTERIA.PL

Polecamy