Reklama

Reklama

Znamy pary ćwierćfinałowe Mistrzostw Świata w League of Legends

​Wielkimi krokami zbliżamy się w kierunku najważniejszego etapu corocznych Mistrzostw Świata w League of Legends. Zaraz po zakończeniu fazy grupowej zobaczyliśmy losowanie par ćwierćfinałowych.

Drabinka Mistrzostw Świata

Zgodnie z planem, dotarliśmy do ośmiu najlepszych drużyn na świecie. Po dwóch seriach round robin w fazie grupowej wszystkie organizacje zostały rozlosowane w klasyczną drabinkę single elimination. Zwycięzca przechodzi do kolejnej rundy, a przegrany żegna się z turniejem.

W tym miejscu warto zaznaczyć, że losowaniu przyświecały konkretne zasady. Drużyny z tej samej grupy nie tylko nie mogły spotkać się w ćwierćfinale, ale również nie mogły znaleźć się w po tej samej stronie drabinki. Zasady skonstruowano tak, żeby drużyny awansujące z jednej grupy mogły z powrotem spotkać się ze sobą dopiero w finale Mistrzostw Świata.

Reklama

Drabinka prezentuje się następująco:

Najlepszy możliwy scenariusz?

Weterani League of Legends doskonale wiedzą, że format Mistrzostw Świata co roku spotyka się z ogromną falą krytyki, regularnie ignorowaną przez Riot. Oprócz męczącej fazy grupowej i braku double elimination w playoffach częstym przedmiotem krytyki jest fakt, że losowanie często łączy w party drużyny z tych samych regionów. Dostawaliśmy niestety wiele powtórek z regionalnych playoffów i zaledwie kilka spotkań międzynarodowych.

W tym roku Riot miał odrobinę szczęścia i dostaliśmy jedne z najciekawszych playoffów ostatnich lat. Gen.G i DWG KIA pochodzą co prawda z tego samego regionu, ale nawet tutaj obejrzymy prawdopodobnie bardzo dobry mecz. Meta od czasu koreańskich playoffów uległa kilku zmianom, Canyon ma szeroki uśmiech na ustach, a DWG wygląda nagle jak drużyna, która może powalczyć z Gen.G jak równy z równym.

Równie ekscytująco zapowiadają się pozostałe mecze. Biorąc pod uwagę wyrównaną sytuację w fazie grupowej, trudno nawet z pewnością przewidzieć wyniki niektórych BO5. Na jeden z ciekawszych meczów zapowiada się starcie T1 z RNG. T1 z Zeusem na topie w aktualnej mecie prezentuje się dużo bardziej przekonująco, w czym pomaga jeszcze fakt, że do łask wróciły postaci lubiane przez botlane drużyny. RNG z kolei zagrało świetną fazę grupową i chociaż ostatecznie ulegli Gen.G, plany mocno pokrzyżował im Covid. Jeżeli do czasu swojego BO5 zdążą wyzdrowieć i wrócić do formy sprzed kilku dni, T1 może nie mieć łatwej drogi do półfinału.

W meczu DRX - EDG mamy oczywiście wyraźnego faworyta, ale nie da się również ukryć, że DRX jest na tym turnieju pełne niespodzianek. Najpierw bez porażki zakończyli Play-Iny, a później wykorzystali zaskakująco niską formę Top Esports i wyszli ze swojej grupy z pierwszego miejsca. Na papieprze EDG wygląda znacznie lepiej i powinno pokazać reprezentantowi Korei jak się gra po koreańsku. Dla widzów wciąż może być to ciekawe widowisko.

Najtrudniejsze zadanie ma bez wątpienia Rogue. JDG w oczach wielu fanów i ekspertów pozostaje głównym faworytem do wygrania całego turnieju i mało kto będzie gotowy postawić na ich porażkę. Na korzyść Rogue przemawia fakt, że Hope i Missing do tej pory nie wyglądali zbyt przekonująco. Comp i Trymbi mogą okazać się jedyną szansą Rogue na walkę z JDG.

Playoffy Mistrzostw Świata w League of Legends rozpoczynają się w czwartek, 20 października o godzinie 23:00. Wszystkie mecze z polskim komentarzem możecie oglądać na kanałach Twitch i YouTube Polsat Games.

Najlepsze tematy

Reklama

Strona główna INTERIA.PL

Polecamy