Reklama

Reklama

Razer Viper - test myszki

​Chcesz mieć mysz gamingową z najwyższej półki? Nie uznajesz kompromisów i zależy ci na najlepszych rozwiązaniach? No to zwróć uwagę na Razer Viper!

Razer to marka, która od czasu do czasu zaskakuje nas jakimś rozwiązaniem. W ubiegłym roku pod jej egidą pojawiła się pierwsza klawiatura z optycznymi przełącznikami. Choć podchodziliśmy do nich z początku trochę jak pies do jeża, okazało się, że zupełnie niepotrzebnie, bo to świetny patent. Nie zaskoczyło nas więc, że producent wykorzystał podobne rozwiązanie (opto-mechaniczne przełączniki) w kolejnym urządzeniu. Jest nim mysz gamingowa Razer Viper, która sprawdzi się nie tylko w domowym (czy biurowym) zaciszu, ale także na e-sportowym turnieju!

Reklama

Po wyciągnięciu Razer Vipera z opakowania byłem zaskoczony kilkoma rzeczami. Po pierwsze - tym, że można stworzyć mysz tak prostą, a jednocześnie tak przyjemną dla oka i z charakterem. Po drugie - tym, że jest tak lekka, a jednocześnie tak solidnie wykonana. Po trzecie - tym, że tak dobrze leży w dłoni (mieści się na niej cała dłoń, choć obudowa jest niska, a delikatne ogumowanie po bokach sprawdza się wzorowo). Właśnie tak się robi pierwsze dobre wrażenie!

Kolejną rzeczą, którą wypada pochwalić, rozmawiając o Razer Viperze, jest przewód. Wydawać by się mogło, że nie jest to aż tak istotna kwestia (wystarczyłoby wspomnieć, że jest w oplocie), ale nie w przypadku tak lekkiej konstrukcji. Przeważnie kabel w dość istotny sposób przeszkadza w korzystaniu z myszek o niewielkiej wadze, a tego tutaj (bardzo miękkiego i elastycznego o nazwie Speedflex) praktycznie nie czuć. Ani odrobinę nie przeszkadza w celowaniu - czy to w ikony na pulpicie, czy to we wrogów na polu walki.

Razer Viper został wyposażony w pięć przycisków oraz sterowanie DPI w locie (niestety, znalazło się... od spodu gryzonia). Przełączniki działają wprost wyśmienicie, a do tego producent chwali się ich żywotnością na poziomie około 70 milionów kliknięć. Sercem myszki jest Razer 5G Optical Sensor, który oferuje rozdzielczość do 16000 dpi. To absolutnie fenomenalny czujnik, który zapewnia niebywałą precyzję. Razer tworzył tego gryzonia nie tylko z myślą o przeciętnym graczu, ale również o profesjonalnym zawodniku występującym na e-turniejach - i to czuć!

Myszą można zarządzać z poziomu oprogramowania Razer Synapse. Jego instalacja nie jest obowiązkowa, ale bez wątpienia warto to zrobić. Z poziomu aplikacji można nie tylko ustawiać dpi, ale również skonfigurować profile, zmienić funkcje przypisane do poszczególnych klawiszy, tworzyć makra, dostosowywać gryzonia do używanej podkładki i wreszcie ustawiać podświetlenie logo Razer Viper, umieszczonego na grzbiecie (do wyboru jest 16,8 mln kolorów).

Chyba jedynym minusem Razer Viper jest wspomniany przycisk do zmiany dpi, który znalazł się pod spodem. Ale to wszystko. Nie potrafię wskazać żadnej innej wady tego urządzenia. A zalet całe mnóstwo. Przede wszystkim będą to: lekka konstrukcja, wygodny kabel, świetne spasowanie, solidność, precyzyjne przełączniki, świetny sensor, elegancki i zarazem efektowny wygląd... Wystarczy? Za Razer Vipera trzeba zapłacić około 350 złotych, ale ta mysz jest warta każdej złotówki, którą na nią wydacie.

ESPORTER
Dowiedz się więcej na temat: Razer

Reklama

Strona główna INTERIA.PL

Polecamy