Reklama

Reklama

XTRFY M1 NIP Edition - test myszki

Myszka M1 NIP Edition została zaprojektowana przez członków profesjonalnej ekipy e-sportowej Ninja in Pijamas. Projektanci dążyli do uzyskania idealnego uchwytu oraz dotyku, tak aby każdy użytkownik mógł poczuć się jak zawodowiec.

Design myszki ukazuje się nam już na opakowaniu. Zauważamy charakterystyczne dla firmy XTRFY połączenie kolorów żółtego i czarnego, a także logo szwedzkiego teamu gamingowego. Po otwarciu znajdziemy w nim urządzenie, instrukcję oraz dwie naklejki - z logo producenta oraz Ninja in Pijamas. Na uwagę zasługuje konstrukcja myszki. Jest czarna - bardzo elegancka. Dodatkowo wprowadzono również podświetlenie żółtą diodą LED na scrollu oraz specjalnej przedniej listwie. Możemy regulowa jego jasność albo zupełnie wyłączyć.

Ogromnym plusem urządzenia jest jego ergonomiczny kształt. Co ciekawe, osiągnięcie takiego korpusu wcale nie było łatwe. Pierwszym etapem było lepienie myszki z gliny, tak aby jak najlepiej dopasować ją do dłoni. Później rozpoczęto dalsze przeprojektowywanie. Efekt, który udało się uzyskać, jest znakomity. Nawet po wielu godzinach spędzonych przed komputerem nie odczujesz dolegliwości związanych m.in. z bólem nadgarstka. XTRFY zwraca uwagę na teflonowe podkładki o niskim współczynniku tarcia, które zapewniają łatwe ślizganie przy równoczesnym wzmocnieniu przyczepności przez nową, gumowaną powierzchnię. Dzięki nim łatwiej kontrolować wykonywane myszką ruchy, nawet jeżeli ze stresu spocą ci się dłonie.

Reklama

W myszce zamontowano czujnik optyczny Pixart PMW 3310. Jest bardzo wydajny - jego rozdzielczość wynosi aż 4000 DPI, dzięki czemu bez problemu oddaje precyzyjnie nawet najdelikatniejsze ruchy. Oczywiście, w razie potrzeby można ją ustawić również niżej, nawet do 400 DPI. Przełącznik DPI umieszczono pomiędzy dwoma głównymi przyciskami, tak aby wartość tę można było szybko zmienić również w trakcie gry.

Jeżeli już mowa o przyciskach, M1 ma ich pięć: dwa główne oparte o wysokiej klasy przełączniki Omron oraz dwa boczne, wykorzystujące przełączniki Kailh, oraz gumowy scroll. Przyciski "wchodzą" bardzo lekko, a scroll działa bardzo precyzyjnie. Na myszcze znalazło się także miejsce na przełącznik służący do zmiany częstotliwości odświeżania i regulacji DPI (umieszczono go od spodu). Bez względu na to, na jakiej podstawce gracie (plastikowej, gumowej, jeszcze innej), możecie się spodziewać, że M1 NIP Edition będzie działała na tym samym poziomie. Nie musicie korzystać z żadnego dodatkowego oprogramowania, żeby zoptymalizować pracę sensora.

Myszka jest bardzo lekka, co jest dodatkowym atutem dla płynności ruchów i komfortowego użytkowania. Działa przewodowo, co być może dla niektórych będzie minusem, ale dzięki temu nie musimy obawiać się ani o jakiekolwiek niespodzianki podczas rozgrywki ani o to, że bateria/akumulator rozładuje się podczas zabawy. Za M1 NIP Edition trzeba zapłacić około 300 złotych, ale urządzenie jest zdecydowanie warte tej ceny.

Najlepsze tematy

Reklama

Strona główna INTERIA.PL

Polecamy