Reklama

Reklama

Seagull nie uważa Overwatcha 2 za prawdziwy sequel

Zdanie w kwestii Overwatcha 2 zabrał były profesjonalny gracz i jeden z najpopularniejszych streamerów FPS-a Blizzarda. Według Seagulla debiutująca dziś gra nie zasługuje na miano sequela.

Sequel czy duża aktualizacja?

Wieści o trwających pracach nad sequelem Overwatcha zdziwiły większość graczy. Gra pojawiła się na rynku w maju 2016 roku, podbiła serca milionów osób i część z nich dalej czekała na powrót czasów świetności. Kiedy Blizzard oficjalnie zapowiedział sequela, jedni uznali to za ostateczną śmierć pierwszej części, a inni zaczęli zastanawiać się, jak wiele może zmienić nowa gra.

Światło na ten temat rzuciły beta testy, które odbyły się niedawno. Otwarto je dla całej społeczności, więc każdy gracz z dostępem do odpowiedniej platformy mógł położyć swoje ręce na Overwatchu 2. Już wtedy pojawiły się głosy, że chociaż zmienia się dosyć sporo, gra zasługuje bardziej na miano "Overwatch 1.5", bowiem sprawia wrażenie większej aktualizacji.

Reklama

Seagull o Overwatch 2

Seagull był niegdyś gwiazdą Overwatch. Razem z kilkoma popularnymi twórcami stał się twarzą FPS-a Blizzarda już kilka dni po premierze. Teraz ma wciąż aktywny kanał na Twitchu, ponad pół miliona subskrybentów na YouTube i wielu fanów Overwatch zwróciło się właśnie do niego z pytaniem, jak zapatruje się na debiutujący dzisiaj tytuł.

Seagull w swoim materiale na YouTube bardzo mocno chwali gameplay. Całą grę uznaje za wyjątkowo dopracowaną, z czego od wielu lat słynął Blizzard w swoich poprzednich produkcjach. Głównym zarzutem Seagulla jest fakt, jak niewiele contentu ma do zaoferowania w dniu premiery Overwatch 2. Po trzech latach czekania dostajemy trzy nowe postaci, nowe tryb i mapę, a większość obiecywanej wcześniej zawartości przyjdzie z czasem.

Najlepsze tematy

Reklama

Strona główna INTERIA.PL

Polecamy