Reklama

Twitch wycofuje się ze swoich rewolucji. Koniec nagości i erotyzmu?

Szybko poszło. Twitch przyznał, że implementacja ostatnich zmian regulaminowych dotyczących erotyki w największym serwisie streamerskim była błędem. Platforma nadal nie zamierza tolerować tego typu aktywności.

W samym środku tygodnia właściciele Twitcha pokusili się o wprowadzenie do serwisu ważnych zmian regulaminowych związanych z liberalizacją treści dotyczących szeroko pojętego erotyzmu. W skrócie rzecz ujmując, zapalono zielone światło dla wielu kontrowersyjnych transmisji tematycznych.

W komunikacie ogłoszono przyzwolenie dla kategorii: body art., tańca erotycznego, twerkingu oraz eksponowania biustu i pośladków. Szybko okazało się, że Twitch zalany został wręcz transmisjami mocno nasyconymi dużą dawką erotyki. Niektóre streamy wyraźnie przekroczyły granice dobrego smaku.

Reklama

Sprawa mocno wymknęła się spod kontroli właścicielom serwisu - na tyle, iż na platformę spadła ogromna krytyka ze strony użytkowników Twitcha. Niespełna dwa dni od wprowadzenia tych kontrowersyjnych liberalnych przepisów, właściciel Twitcha, Dan Clancy, wyraźnie powiedział "stop" erotyce.

W praktyce więc regulamin wraca do punktu wyjścia, w którym znajdował się jeszcze kilka dni temu. Trzeba przyznać, że decyzja o ponownym zakazie tego typu transmisji była całkowicie spodziewana, uwzględniając to, co działo się na platformie w momencie próby wdrożenia ogromnej liberalizacji treści.

ESPORTER
Dowiedz się więcej na temat: Twitch
Reklama
Strona główna INTERIA.PL
Polecamy