Reklama

Reklama

​Twitch zmienia zasady podziału pieniędzy ze streamerami

Twitch ogłosił dzisiaj kontrowersyjną zmianę w polityce podziału pieniędzy, jakie otrzymują streamerzy.

Twitch dokonuje właśnie dość istotnej zmiany, która może dotknąć wielu najpopularniejszych streamerów. Od bardzo długiego czasu platforma ta znajduje się na szczycie usługodawców, którzy umożliwiają streamowanie i wielu najbardziej znanych twórców pracuje właśnie tam.

Ostatnio pojawiło się nieco kontrowersyjnych platform, ale ani Youtube, ani Facebook, ani TikTok nie zdobyły aż takiej popularności jak właśnie Twitch. I wydaje się, że to właśnie to spowodowało, że platforma postanowiła podjąć dość kontrowersyjną decyzję, która nie spodoba się wielu osobom.

Reklama

Specjalne warunki dla wybranych

W wydanym dzisiaj oświadczeniu Twitch wyjaśnia, że przez lata oferował niektórym streamerom szczególne warunki. Większość twórców otrzymała standardową opcję podziału zysków w stosunku 50 na 50 (chodzi o pieniądze z subskrypcji), ale Ci bardziej popularni dzielili się z Twitchem na zasadzie - 70% dla siebie, 30 dla platformy.

Koniec promocji

Wygląda na to, że te szczególnie warunki właśnie się kończą. Już istniejące umowy zostaną oczywiście wypełnione do końca, ale w kolejnych nie będzie już mowy o podziale bardziej korzystnym dla streamera niż dla Twitcha. Jedynym wyjątkiem może być podział z pierwszych 100 tysięcy dolarów zarobionych na streamowaniu - ale w momencie przekroczenia tej granicy, warunki zmieniają się na standardowe 50/50. Oczywiście trzeba w tym miejscu podkreślić po raz kolejny, że zmiana dotyczy tylko wąskiego grona najbardziej wpływowych streamerów. Według informacji Twitcha, 90% twórców już teraz opiera się o umowy na standardowych warunkach.

Jednym z wyjaśnień, jakie Twitch stosuje w przypadku tych zmian, jest większa transparentność umów ze swoimi twórcami. Oprócz tego chodzi o ujednolicenie kryteriów kwalifikacji do umów partnerskich. Żadne inne większe wyjaśnienia na ten temat nie padają.

Jak to się skończy?

Z jednej strony, informacja o tym, że Twitch wyciąga ręce po pieniądze, które wcześniej trafiały do twórców, oczywiście zostanie odebrana negatywnie. Z drugiej strony, ktoś może powiedzieć, że taka zasada panowała już od dawna dla większości, a jedynie wybrani mieli lepsze warunki. Widocznie Twitch podjął decyzję, że sięgnięcie do kieszeni tych właśnie, topowych streamerów, będzie miało najmniej negatywnych efektów. Czy sprawa ta nie odbije się na platformie szerszym echem? Zobaczymy wkrótce.

Najlepsze tematy

Reklama

Strona główna INTERIA.PL

Polecamy