Reklama

Reklama

Ukraińcy mówią prawdę o wojnie poprzez esport

​Wojna XXI wieku nie ogranicza się już tylko do walki w powietrzu, na wodzie czy na lądzie. Nie wystarczy opracować odpowiednie taktyki operacyjne, by wygrać konflikt zbrojny w obecnych czasach.

Jedna z najsłynniejszych organizacji esportowych na świecie postanowiła nazwać swoją kobiecą drużynę "na cześć" amerykańskiego pocisku, który jest istotną częścią arsenału ukraińskiej armii. W skład tej formacji wchodzi pięć Polek.

Wojna informacyjna trwa w najlepsze

Struktura wojenna bardzo zmieniła się za sprawą rozpowszechnionego na całym świecie internetu. Dlatego też wojna informacyjna w mediach społecznościowych to bardzo ważny element taktyczny. Ukraińcy od samego początku wykonują pracę na tym polu wyśmienicie.

Prezydent Zełeński wykonuje doskonałą pracę w internecie. Szczególnie mowa o Twitterze, gdzie jest bardzo aktywny, regularnie wstawia filmiki ze swoimi przemówieniami, które trafiają do milionów osób na całym świecie i zwracają uwagę na krzywdę wyrządzoną przez armię rosyjską. Przywódca Ukrainy również reaguje na popularne w zdarzenia w sieci. Na przykład kilka tygodni temu głośno było o tym, jakoby Putin miał występować na tzw. greenscreenie zamiast na prawdziwym spotkaniu z przedstawicielami lotnictwa.

Reklama

Na jednym z ujęć ręka prezydenta Rosji tak jakby przenikała przez mikrofon. Kilka godzin później po zakończeniu przemówienia, Zełeński przesunął mikrofon, ewidentnie nawiązując do tego zdarzenia i jednocześnie udowadniając, że jest to prawdziwy przedmiot.

Bohaterstwo Ukrainy i niejednokrotne ośmieszanie armii rosyjskiej w sieci to jedno. Innym aspektem jest mówienie prawdy o zbrodniach najeźdźcy z Rosji. Łatwo można trafić na brutalne zdjęcia czy nagrania. Teraz jednak pojawił się nowy obszar, w którym Ukraińcy chcą nawiązywać do wojny - jest nim esport. Wcześniej była to sztuka, a konkretniej muzyka. Takiego sposobu nawiązywania do walk wojennych mało kto mógł się spodziewać

Najpierw Bayraktar, teraz Jevelliny

W pierwszych tygodniach wojny w sieci popularna stała się piosenka pod tytułem "Bayraktar". To nazwa słynnych dronów tureckiej produkcji, które z niesamowitą skutecznością neutralizują rywala znajdującego się na lądzie. Pociski przenoszone przez Bayraktar potrafią rozbić całą kolumnę wojsk. To właśnie ten rodzaj broni był jednym z najbardziej kluczowych w pierwszej fazie inwazji Rosji na Ukrainę i bardzo pomógł napadniętemu krajowi przed obroną.

Utwór miał na celu podbudowywać i tak już wysokie morale armii ukraińskiej, a jednocześnie wnieść odrobinę uśmiechu do pogrążonego tragedią wojenną społeczeństwa. W ostatnim czasie również ukraińska organizacja esportowa - Natus Vincere zaskoczyła nazwą swojej nowej drużyny.

Jedna z najbardziej rozpoznawalnych organizacji esportowych na świecie, czyli wspomniane wcześniej Na’Vi postanowiło utworzyć kobiecą formację CS:GO. Co ciekawe, składa się ona w stu procentach z polskich reprezentantek. Wcześniej dziewczyny z drużyny grały pod nieco humorystyczną nazwą - "Totalne Gituwy".

Nie jest to koniec zdziwienia, jakie przygotowało dla fanów esportu Natus Vincere. Otóż dowiedzieliśmy się także, że ich drużyna będzie nosiła nazwę Na’Vi Javelins. Dlaczego akurat taki wybór?

Otóż jedne z najskuteczniejszych i najbardziej znanych pocisków dostarczanych przez Stany Zjednoczone dla naszych wschodnich sąsiadów, to właśnie FGM-148 Javelin. Konkretnie mowa o ręcznym przeciwpancernym pocisku. To jedna z najczęściej używanych broni przez ukraińską armię w walce z rosyjskim najeźdźcą.

Tym sposobem ukraińska organizacja chce w pewien sposób podziękować Stanom Zjednoczonym za dostarczenie tej broni, a jednocześnie przypominać społeczeństwu na całym świecie o tym, że wojna u naszych wschodnich sąsiadów trwa nadal i mnóstwo osób ginie każdego dnia.
Niestety Polki w barwach ukraińskiego klubu nie zadebiutowały dobrze. Odpadły z eliminacji na turniej w Dallas. Mamy jednak nadzieje, że to złe miłego początki i jeszcze nasze reprezentantki niejednokrotnie pokażą swoją siłę.

Najlepsze tematy

Reklama

Strona główna INTERIA.PL

Polecamy