Reklama

Reklama

League of Legends – zapowiedź playoffów MSI 2022

​Dotarliśmy do ostatniego etapu MSI 2022. Po dwóch tygodniach rywalizacji na polu bitwy zostały już tylko cztery drużyny. Już w ten weekend reprezentanci największych regionów profesjonalnej sceny League of Legends powalczą o tytuł na międzynarodowym turnieju.

Co, gdzie i jak?

MSI 2022 podzielone jest w tym roku na trzy etapy. W pierwszym z nich brało udział aż 11 drużyn podzielonych na trzy grupy. Po dwóch seriach Round Robin z każdej z nich wyszły po dwie organizacje i w drugim etapie została już tylko najlepsza szóstka. Na początku tego tygodnia drugi etap dobiegł końca, wyłaniając tym samym cztery najlepsze drużyny Mid-Season Invitationala.

Do playoffów awansowało Royal Never Give Up, T1, G2 Esports oraz Evil Geniuses, reprezentanci czterech głównych regionów League of Legends. Przed nimi klasyczna drabinka single elimination. Zwycięzca awansuje do wielkiego finału, a przegrany żegna się z turniejem i niedzielne spotkanie ogląda z trybun.

Reklama

O rozstawieniu w drabince zadecydowało RNG, które zajęło pierwsze miejsce w drugim etapie. Jako najlepsza drużyna fazy Rumble mogli wybrać swojego rywala pomiędzy G2 Esports a Evil Geniuses. Reprezentanci LPL zdecydowali się zagrać z EG, co oznacza, że w drugim, sobotnim półfinale zmierzą się G2 oraz T1.

Największą zmianą względem dwóch poprzednich etapów MSI 2022 jest fakt, że wreszcie przechodzimy na format BO5. Do tej pory drużyny grały pomiędzy sobą pojedyncze mapy, a teraz przyjdzie im zagrać pełną serię. Jesteśmy więc w dużo bardziej competitive warunkach, które powinny odpowiedzieć na pytanie, kto faktycznie był najlepszą drużyną w tym turnieju.

Od piątku, 27 maja do niedzieli, 29 maja codziennie rozegrany zostanie jeden mecz. Najpierw zagra RNG z EG, później G2 z T1, a w niedzielę odbędzie się wielki finał. Wszystkie spotkania rozpoczną się o 10:00 i możecie oglądać je z polskim komentarzem na kanałach Twitch i YouTube Polsat Games.

Wyścig trzech koni

Etap Rumble dostarczył nam bardzo dużo niespodzianek i zasiał trochę wątpliwości wśród widzów oraz analityków. Większość wciąż niemalże jednogłośnie stwierdza jednak, że o tytuł mogą realnie powalczyć trzy drużyny - T1, RNG oraz G2.

O niewielkiej szansie na wygraną EG wcale nie świadczy poziom, jaki do tej pory reprezentowali. Nie wyglądali może jak najlepsza drużyna na świecie, ale konsekwentnie radzili sobie ze słabszymi rywalami i raz udało im się zaskoczyć T1. Niestety pozostałe ich mecze przeciwko reprezentantom głównych regionów zakończyły się porażkami. EG przegrało aż sześć spotkań z G2 Esports, dwa z RNG i jedno z T1.

Nie pomaga również fakt, że drużyna Inspireda w półfinałowym spotkaniu spotka się z RNG. Do tej pory Chiny radziły sobie bardzo szybko z większością rywali i w meczach BO1 nie dali EG żadnych szans. Po zajęciu pierwszego miejsca wybrali EG jako swojego rywala i stylistycznie zdają się dużo lepiej pasować do amerykańskiej ekipy. EG musi w rezultacie nie tylko pokazać znacznie więcej niż pokazali do tej pory, ale również wnieść się na wyżyny swoich możliwości.

Pozostała trójka pozostaje sporą niewiadomą. RNG i T1 wyglądają na najbardziej bezpieczne wybory, jeżeli chodzi o fawyrota do zdobycia tytułu. RNG grało dobrze cały turniej i przegrało zaledwie dwa spotkania przeciwko G2 i T1. Gala wygląda dobrze, a cała drużyna wygląda jakby wyzbyła się niektórych problemów, które doskwierały im w LPL.

T1 z kolei ma za sobą nieco trudniejszy i okraszony większą liczbą pomyłek turniej. Widzieliśmy w ich wykonaniu kilka gier, w których budowali sobie bardzo dużą przewagę, po czym oddawali ją w ręce przeciwnika. Jeżeli te same błędy pojawią się w meczu z RNG lub G2, T1 może nawet nie pojawić się na scenie w niedzielę. Ich ostatnie spotkanie przeciwko RNG napawa jednak sporym optymizmem, a Faker w jednym z pomeczowych wywiadów stwierdził, że problemy T1 dobiegły końca.

Nieco więcej problemów niż T1 zdaje się mieć G2, które po świetnym początku etapu Rumble przegrało cztery mecze z rzędu, w tym dwa z PSG. Wszystko będzie zależeć więc od tego, jakie G2 Esports przyjdzie w sobotę na mecz z T1. Jest to uczucie doskonale znane fanom tej drużyny i widzom LEC. Widzieliśmy bardzo pewne mecze w wykonaniu G2, które sugerowały, że drużyna Jankosa faktycznie może obronić tytuł MSI. Widzieliśmy jednak również mniej imponujące mecze, gdzie G2 nie podejmowało właściwych decyzji, rozpoczynali walki, kiedy nie mieli do tego odpowiednich warunków i ulegali w starciach z pozornie słabszymi przeciwnikami.

Z tyłu głowy warto mieć również fakt, jak potoczyło się MSI 2022. G2 żartobliwie przypominało już na swoim Twitterze, co ostatnio wydarzyło się, kiedy drugą fazę skończyli z wynikiem 5-5. Chociaż od tego czasu składu obu drużyn mocno się zmieniły, mało kto spodziewał się wtedy zwycięstwa G2 Esports. Nikt też nie oczekiwał, że Team Liquid w takim stylu poradzi sobie z IG. W ten weekend najlepiej więc przygotować sobie dużą miskę popcornu, rozsiąść się przed telewizorem i na własnej skórze przekonać się, kto zasługuje na tytuł.

Najlepsze tematy

Reklama

Strona główna INTERIA.PL

Polecamy